Show summary Hide summary
W weekend Stadion Śląski i rynek w Katowicach znów zamienią się w arenę najlepszej lekkoatletyki. Na Silesia Memorial Kamili Skolimowskiej przyjadą gwiazdy i medaliści z największych imprez, a jednym z głównych pytań jest: czy padną krajowe rekordy, zwłaszcza w polskich konkurencjach sprintu i biegów średnich?
Polskie rekordy w zasięgu
Jedna z największych gwiazd wystąpi na US Open mimo wcześniejszych doniesień — są zmiany
Na sopockiej scenie Marcin Prokop powiedział, że w 2050 roku zamierza kandydować
Najgłośniej mówi się o możliwości złamania 40-letniego rekordu Polski na 100 m, należącego do Ewy Kasprzyk (10,93). Faworytką jest Ewa Swoboda, która trzy lata temu na tym samym mityngu pobiegła 10,94 — o jedną setną za wolno.

Marcin Rosengarten, dyrektor zawodów, wskazuje kobiecy sprint jako największą atrakcję. Na starcie nie zabraknie jednak światowych gwiazd: mistrzyni świata Melissa Jefferson-Wooden, mistrzyni olimpijska Julien Alfred oraz Sha’Carri Richardson i Shericka Jackson. Rosengarten podkreśla, że Swoboda ma za sobą bardzo równy sezon, a Stadion Śląski to dla niej niemal drugi dom, gdzie zawsze wspiera ją rodzina.
Równie bacznie obserwować trzeba występ Klaudii Kazimierskiej. Srebrna medalistka ME w Birmingham zapowiedziała w lipcu chęć ataku na rekord Polski w biegu na 1500 m (3:57.31), ustanowiony dwa lata temu przez Weronikę Lizakowską, która także weźmie udział w memoriale. Organizatorzy planowali nawet pacemaking na poziomie 3:54 i po raz pierwszy użycie wavelight ustawionego specjalnie pod polską zawodniczkę.
Hurdle, rekordy i historia
Wśród kandydatów do historycznych wyników jest także Jakub Szymański, brązowy medalista ME na 110 m ppł. W Birmingham dwukrotnie uzyskał czas 13,26 — to tylko jedna setna gorszy od krajowego rekordu, który dzieli z Damianem Czykierem. Trener Szymańskiego ostrzegał przed możliwym spadkiem po ME, lecz organizator wierzy, że 23 sierpnia znów może zapisać się w annałach memoriału.
Rosengarten przypomina, że to właśnie w memoriale w 2014 roku Paweł Fajdek pobił rekord Polski, a przed dekadą Anita Włodarczyk ustanawiała na Śląskim rekord świata. Dla imprezy takie momenty mają szczególne znaczenie.
Światowe wyzwania i wielkie nazwiska
Na liście startowej są też zawodnicy, którzy niedawno zdobywali największe laury — 15 indywidualnych złotych medalistów z ME w Birmingham, 14 mistrzów świata z Tokio (2025) oraz 12 mistrzów olimpijskich z Paryża (2024). To argument, że konkurencje będą stały na najwyższym poziomie.

W gronie faworytów wymienić trzeba m.in. Busanga Kebinatshipiego z Botswany na 400 m, który legitymuje się życiówką 43,44 i zapowiada atak na rekord świata Wayde’a van Niekerka (43,03 z 2016 r.). Do startu zgłoszeni są także Armand Duplantis i Jakob Ingebrigtsen — obaj wcześniej poprawiali rekordy świata w ramach memoriału. Duplantis zmierzy się między innymi z Emmanouilem Karalisem, a Ingebrigtsen (tym razem na 1500 m) pobiegnie przeciwko Cole’owi Hockerowi.
Na Śląskim nie zabraknie także pojedynków, które przyciągnęły uwagę w poprzednich edycjach: Karsten Warholm zmierzy się z Alisonem dos Santosem, Kebinatshipi z Rai Benjaminem, a w kobiecym biegu na 400 m do rywalizacji przystąpią m.in. Natalia Bukowiecka, Marileidy Paulino, Salwa Eid Naser i Henriette Jaeger.
Co to oznacza dla kibiców
Dla polskich fanów memoriał to przede wszystkim szansa na historyczne chwile i lokalne rekordy. Obecność światowych gwiazd gwarantuje wysoki poziom rywalizacji, a ustawienie wavelight dla polskiej zawodniczki pokazuje, że organizatorzy stawiają na konkretne cele.
Przez dwa dni program łączy prestiżowe pojedynki z realną możliwością przełamań — zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w historii polskiej lekkoatletyki. To sprawia, że Silesia Memorial pozostaje wydarzeniem, które warto śledzić od pierwszego biegu do ostatniego skoku.












