Puchacz na progu Ligi Mistrzów: Roberto Carlos z Sabahu

Show summary Hide summary


Sabah Baku stoi przed największą szansą w historii klubu — awansem bliżej fazy grupowej **Ligi Mistrzów**. Przed decydującym dwumeczem z **Hapoelem Beer Szewa** uwagę kibiców przyciąga forma bocznego obrońcy **Tymoteusza Puchacza**, chwalonego przez lokalnych dziennikarzy.

Krótka historia i znaczenie awansu

Założony zaledwie kilka lat temu klub z Baku szybko wspiął się w krajowej hierarchii. Sabah obchodzić będzie 8 września dziewiąte urodziny, a od 2017 roku do gabloty dołożył jedno mistrzostwo Azerbejdżanu i dwa krajowe puchary.

Awans do rundy play-off eliminacji Champions League byłby przełomem nie tylko dla Sabaha, lecz dla całej azerskiej piłki. Jak przypomina Hussein Khalilzadeh z serwisu FPortal.az, przez ostatnią dekadę w europejskich pucharach głębiej regularnie działał przede wszystkim Qarabag, więc sukces Sabaha miałby duże znaczenie symboliczne.

Puchacz jako kluczowy zawodnik

Tymoteusz Puchacz wyróżnia się w drużynie Valdasa Dambrauskasa i zbiera pozytywne opinie. W tym sezonie ligowym i pucharowym rozegrał łącznie 40 spotkań, zdobywając dwa gole i notując 15 asyst.

Zawodnik drużyny w akcji defensywnej na boisku
Puchacz wyróżnia się szybkością i siłą w obronie

Khalilzadeh podkreśla szybkość i siłę uderzenia Polaka, nazywając go w żartobliwym tonie lokalnym odpowiednikiem Roberto Carlosa. Według dziennikarza Puchacz oraz Akim Zedadka zaczynają około 90 proc. akcji ofensywnych Sabaha — ich aktywność przyspiesza grę zespołu i stwarza realne zagrożenie.

Jak Sabah dotarł tak daleko

W bieżących kwalifikacjach klub z Baku nie popełnił błędów u siebie: wygrał wszystkie trzy mecze rozgrywane na stadionie, strzelając siedem goli i nie tracąc żadnego. W drodze do obecnej fazy Sowy wyeliminowały m.in. walijskie The New Saints FC (dwumecz 2:0 i 2:1), fińskie KuPS Kuopio (rewanż 2:0) oraz duński Aarhus GF — po porażce 1:2 na wyjeździe triumfowały u siebie 4:0.

Kibice na stadionie podczas meczu europejskiego pucharu
Sabah wygrał wszystkie mecze u siebie bez straconych goli

Nawet w razie porażki w rywalizacji z Hapoelem, Sabah ma już zapewnione miejsce w fazie ligowej **Ligi Europy**, ale drużyna podchodzi do meczu z ambicją gry w europejskiej elicie.

Rywal trudny, szanse wyrównane

Khalilzadeh przestrzega przed niedocenianiem przeciwnika: izraelskie kluby bywają nieprzyjemne do gry dla azerskich zespołów. Przykładem jest pamiętna rywalizacja z Maccabi Haifa w 2024 roku — wygrana 3:0 na wyjeździe i porażka 3:6 u siebie zakończyły się ostatecznie serią rzutów karnych, którą Sabah wygrał 3:2.

Dziennikarz ocenia szanse na awans na mniej więcej 50:50. Zauważa jednocześnie, że siła Sabaha leży w kolektywie: zawodnicy dobrze się rozumieją, solidnie się asekurują i grają bez kompleksów. W skrócie — są zdeterminowani i nie boją się rywala.

Co to oznacza dla Puchacza

Dla Puchacza rywalizacja w Azerbejdżanie jest istotnym etapem kariery. Po odejściu z Lecha Poznań w 2021 roku reprezentował już siedem różnych klubów, ale właśnie w Sabahu podkreśla swoją wartość i wpływ na wyniki zespołu. Sukces w dwumeczu z Hapoelem mógłby wynieść go na jeszcze większy plan w europejskich rozgrywkach.

Give your feedback

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment