Show summary Hide summary
Robert Lewandowski przedłużył serię bez gola w Stanach Zjednoczonych do ośmiu meczów, mimo intensywnych prób i kilku wyraźnych sytuacji. Spotkanie Chicago Fire z Orlando City zakończyło się remisem 2:2, a bohaterem widowiska został Antoine Griezmann — choć to gospodarze odrobili straty po przerwie.
Bliska przełamania — było o centymetry
Mecz na Soldier Field rozpoczął się od kilku groźnych akcji z udziałem Polaka. Lewandowski aktywnie uczestniczył w grze w polu karnym, miał kilka prób, z których jedna — efektowny strzał „nożycami” — trafiła w prawy słupek. Kibice zamarli, gdy piłka odbiła się od konstrukcji.
Wygląda na to, że przesłałeś placeholder “{{ item.title }}” zamiast prawdziwego nagłówka. Proszę wklej oryginalny tytuł (możesz dołączyć krótki kontekst), a przygotuję nową, zgodną z wytycznymi wersję po polsku.
Przydacz: Gdybym był w sytuacji Kijowa, także starałbym się o Warszawę

Wczesna faza przyniosła też kontrowersje: sędzia liniowy odgwizdał spalonego po sytuacji z główką Lewandowskiego, a przy kolejnym starciu napastnik padł na murawę po faulu Davida Brekalo. Chwilę później kontynuował już grę, ale wyraźnie okazywał frustrację wobec decyzji sędziego i po analizie VAR.
Orlando otworzyło wynik, Griezmann trafił efektownie
Już kilkadziesiąt sekund po jednej z akcji gości, Orlando wyszło na prowadzenie. Antoine Griezmann zainicjował akcję, która poskutkowała rajdem Ivana Angulo i płaskim strzałem po ziemi, pokonując bramkarza Chicago. Później to właśnie Griezmann podwyższył wynik — po podaniu Viniciusa Nogueiry trafił precyzyjnie w samo okienko.

Francuz próbował jeszcze swoich szans, ale po jednym ze strzałów zabrakło mocy, by zaskoczyć golkipera. Tymczasem Lewandowski nadal naciskał i szukał sposobu na zdobycie gola dla Fire.
Odpowiedź Chicago po przerwie
Po zmianie stron gospodarze przyspieszyli i w 57. minucie zdobyli kontaktowego gola. Akcja rozpoczęła się od nieudanego uderzenia Lewandowskiego, piłka trafiła na prawą flankę, skąd Leonardo Barroso zagrał w pole karne. Jonathan Bamba zamknął akcję główką, pakując piłkę do siatki.
W 69. minucie Chicago doprowadziło do remisu. Philip Zinckernagel dośrodkował z prawego skrzydła; po główce rywala futbolówka trafiła pod nogi Bamby, który wycofał ją do Marena Haile-Selassiego. Obrońca wykorzystał szansę i pewnym strzałem pokonał bramkarza.
Końcowe minuty i zmarnowana szansa
W końcówce emocji nie zabrakło. Justin Ellis otrzymał żółtą kartkę, a decyzja została utrzymana po wideoweryfikacji — sytuacja wywołała niezadowolenie wśród zawodników. Dla Lewandowskiego cały mecz był serią nieco zmarnowanych okazji i przykrych starć z przeciwnikami.
W doliczonym czasie piłkę meczową miał znów Bamba, ale jego uderzenie było zbyt słabe, by dać zwycięstwo. Ostatecznie wynik brzmiał Chicago Fire FC — Orlando City SC 2:2.
Co to oznacza dla Lewandowskiego?
Polski napastnik nie trafił do siatki od 10 września, kiedy strzelił dla Fire przeciwko Inter Miami. Obecna seria to jego najdłuższy okres bez gola od początków kariery w Borussii Dortmund w latach 2010–2011. Komentatorzy i kibice za oceanem zauważali, że Lewandowski wciąż intensywnie pracuje, ale nie znajduje skuteczności.
Na ocenę pozycji kapitana i przebiegu sezonu przyjdzie czas po kolejnych meczach. Na razie tenis oczekiwanie na przełamanie trwa.












