Show summary Hide summary
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM, że Szymon Hołownia nie jest zawodowym dyplomatą, a rząd wcześniej deklarował potrzebę profesjonalizacji służby zagranicznej. Przydacz dodał, że prezydent może zaakceptować kandydaturę Hołowni, lecz pod określonymi warunkami.
Czy Hołownia może zostać ambasadorem przy Watykanie?
W rozmowie o ewentualnej nominacji na ambasadora Polski przy Stolicy Apostolskiej Przydacz podkreślił, że Szymon Hołownia nie ma doświadczenia zawodowego w dyplomacji. To zderza się z wcześniejszymi rządowymi zapowiedziami o konieczności profesjonalizacji służby zagranicznej.
Z Gdańska: Organek w akustycznej odsłonie MTV Unplugged na zdjęciach
Nocą w TV: western nagrodzony Oscarem

Rozmówca RMF FM przyznał jednocześnie, że nie stwierdził stanowczego sprzeciwu ze strony prezydenta wobec tej kandydatury. Wypowiedź była odpowiedzią na pytanie Tomasza Terlikowskiego, czy głowa państwa będzie przeciwna takiej nominacji.
Porozumienie prezydenta z ministrem Sikorskim
Przydacz przypomniał, że wcześniej wypracowano porozumienie między prezydentem a ministrem Sikorskim dotyczące zasad obsadzania placówek dyplomatycznych. Zaznaczył, że jeśli rząd zdecyduje się wrócić do tej umowy, możliwa jest rozmowa o zamianie kandydatów.
W praktyce oznacza to, że w ramach wcześniej negocjowanego porozumienia można by rozważyć wymianę wskazanego wcześniej kandydata na kandydata Hołownię, jeżeli wszystkie strony się na to zgodzą — powiedział Przydacz.
Rola ministra i warunki akceptacji
Szef Biura zaznaczył także, że porozumienie zaczyna się od przywrócenia przestrzegania prawa i tradycji w procedurze nominacji. Dopiero po tym etapie pojawiają się konkretne nazwiska kandydatów.

Przydacz skrytykował jednocześnie sposób podejmowania decyzji w rządzie, mówiąc, że minister Sikorski nie wydaje się pełnić samodzielnej roli decyzyjnej. Według niego Sikorski bywa jedynie wykonawcą decyzji podjętych wyżej.
Konsekwencje dla procesu nominacji
W praktyce oznacza to, że dalsze rozmowy o nominacji do Watykanu będą możliwe, jeśli rząd powróci do ustalonych zasad współpracy z prezydentem. Bez takiego porozumienia procedura może utknąć lub zostać poddana krytyce z powodu braku fachowego doświadczenia kandydata.
Przydacz wskazał, że ewentualna zgoda prezydenta na taką kandydaturę wiązałaby się z konkretnymi warunkami dotyczącymi sposobu obsadzania placówek dyplomatycznych.











