Show summary Hide summary
Najnowszy sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” pokazuje, jak mogłaby wyglądać walka dwóch szerokich bloków w wyborach do Sejmu. Różnica między nimi to 12 punktów procentowych, ale wyniki rodzą ważne pytania o realność takiego podziału sił.
Co wskazują liczby
Festiwal w Wenecji: rozważania o umieraniu na krańcu świata
Środa 9 września 2026: horoskop dzienny dla każdego znaku zodiaku
W badaniu przeprowadzonym w środę zapytano respondenta, na który z dwóch hipotetycznych bloków oddałby głos. Na koalicję złożoną z Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Nowej Lewicy, Polski 2050, Unii Centrum i Partii Razem wskazało 55 proc. ankietowanych.

Drugi blok — obejmujący Prawo i Sprawiedliwość oraz grupy związane z Konfederacją (Konfederacja Wolność i Niepodległość, Konfederacja Korony Polskiej i Rozwoju Plus) — uzyskał 43 proc. poparcia. Pozostałe partie zebrały 2 proc. głosów.
Politolog: wspólna lista mało prawdopodobna
Prawdopodobieństwo jest nikłe — mówi politolog Sergiusz Trzeciak, komentując szanse tak rozbudowanych bloków wyborczych. Zwraca uwagę, że chociaż system d’Hondta sprzyja większym formacjom, mniejsze ugrupowania ryzykują utracenie własnej tożsamości.

Trzeciak podkreśla też wewnętrzne napięcia po prawej stronie sceny politycznej. Jego zdaniem część środowisk związanych z liderami rządzącymi nie zgodzi się na start na jednej liście z kontrowersyjnymi partnerami, co utrudnia stworzenie jednolitego bloku.
Ekspert rozróżnia dwie sytuacje: zawiązanie koalicji rządowej po wyborach oraz wspólny start na jednej liście. W pierwszym przypadku powód do kompromisu — przejęcie władzy — bywa silny. Natomiast wspólny list wyborczy z bardzo różnorodnymi partnerami mógłby okazać się niezrozumiały dla wyborców i szkodliwy marketingowo.
Metodologia i znaczenie wyników
Badanie zrealizowano w dniach 19–20 sierpnia na reprezentatywnej próbie 1001 dorosłych Polaków. Wyniki ilustrują potencjalny scenariusz, ale ich interpretacja wymaga ostrożności — szczególnie gdy w grę wchodzą negocjacje programowe i personalne, które decydują o realności takich bloków.











