Show summary Hide summary
Po rezygnacji Barbary Mróz-Gorgoń ze stanowiska pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polski rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział w TVP Info, że na razie nie zapadła decyzja o obsadzeniu wakatu. Jednocześnie wskazał, że promocja kraju jest prowadzona równolegle przez kilka resortów, co na dziś ogranicza pilność wyboru następcy.
Rząd nie spieszy się z obsadą funkcji
Na pytanie o ewentualne powierzenie stanowiska innej osobie Szłapka odpowiedział, że „nie ma takiej decyzji na razie”.
Prywatne kapsuły zamiast kuszetek wywołały podziały wśród miłośników kolei
Andrzej Wajda uznawany za filar III Rzeczypospolitej
Gdy dziennikarze dopytywali, czy urząd pełnomocnika zostanie zlikwidowany, rzecznik stwierdził: „Na razie nic nie wskazuje na to, że będzie”, dodając krótko: „Jak będzie później, to zobaczymy”.
Szłapka podkreślił przy tym, że rząd nie rezygnuje z promocji marki Polski. Zaznaczył, że działania w tym obszarze realizowane są przez wiele instytucji — w tym resorty sportu i turystyki, spraw zagranicznych oraz rozwoju i technologii. Wyjaśnił również, że pierwotnym celem powołania rządowego pełnomocnika było koordynowanie tych działań przez zewnętrznego eksperta.
Krytyka raportu i dymisja pełnomocniczki
Barbara Mróz-Gorgoń, dr hab. i profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz prezeska Fundacji Marka Polska Think Tank, sprawowała funkcję od lipca 2026 r. W ubiegły piątek poinformowała o rezygnacji.
Decyzja była następstwem fali krytyki wobec raportu „Polaków portret własny” z 2025 r., który zwrócił uwagę błędami i śladami wykorzystania sztucznej inteligencji. W dokumencie pojawiły się m.in. błędne opisy lokalizacji (Katowice nazwane „północnym centrum Polski”), niejasności w danych oraz kontrowersyjne stwierdzenia o językach używanych przez młodych Polaków.
Ekspert ds. bezpieczeństwa informacji Łukasz Olejnik wskazywał na problemy metodologiczne raportu. Zwrócił uwagę na przechodzenie od pojedynczych wypowiedzi do uogólnień odnoszących się do całych grup, na sprzeczności w opisie badania oraz na przypadki podawania liczb bez wskazania źródeł. Jego ocena obejmowała także zarzut nadmiernych uogólnień psychologicznych.
Obrona autorki: AI użyte tylko pomocniczo
Mróz-Gorgoń przyznała, że przy tworzeniu raportu korzystano z narzędzi sztucznej inteligencji, ale wykluczyła, by AI wygenerowało treść badawczą lub wnioski. Według niej technologie zostały użyte jedynie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu.

Podkreśliła, że prace miały odzwierciedlać opinie Polaków i dzięki nim w projekcie zaangażowały się też środowiska przedsiębiorców oraz organizacje pozarządowe.
Uczelnia analizuje sprawę
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu również zajmuje się tą sprawą. Rzeczniczka uczelni Joanna Borkowska poinformowała PAP, że instytucja prowadzi analizę zgodnie z procedurami wewnętrznymi oraz przepisami ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, dotyczącymi standardów obowiązujących nauczyciela akademickiego.
Na obecnym etapie uczelnia nie przesądza o dalszych krokach. Borkowska dodała, że decyzje dotyczące zaangażowania dydaktycznego profesor zostaną podjęte wkrótce i zaapelowała o powstrzymanie się od jednoznacznych ocen do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności.












