Show summary Hide summary
Po remisie 2:2 w pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji w Splicie nastroje wśród miejscowych zmieniły się gwałtownie — zamiast pewności, pojawiło się spore zaniepokojenie. Były chorwacki zawodnik polskich klubów Ivan Udarević ocenia, że problemów w szeregach Hajduka jest więcej niż się na początku wydawało, a to otwiera szansę dla Rakowa Częstochowa.
Rozczarowanie po meczu
Relacja na żywo z meczu Ekstraklasy: Górnik Zabrze — GKS Katowice
Messi poznał przyszłą żonę w wieku 5 lat. Para ma trzech synów — jak wyglądają?
Udarević opisuje atmosferę jako „wielkie rozczarowanie”. Choć w pierwszej połowie Raków miał dobrą okazję i trafił w słupek, to po przerwie to gospodarze najpierw zdobyli gola i kontrolowali spotkanie. Sytuacja odwróciła się po czerwonej kartce dla Adriona Pajazititiego w 55. minucie.

W końcówce przytrafił się jeszcze błąd, który kosztował Hajduk utratę prowadzenia. Zamiast bezpiecznej taktycznej piłki przy ostatnim rogu, gospodarze rozegrali akcję krótko, stracili futbolówkę i stracili gola na 2:2. Dla lokalnych kibiców to kolejny powód do frustracji.
Presja na trenera i wewnętrzne napięcia
Przed pierwszym gwizdkiem publiczność na stadionie wygwizdała trenera Gonzalo Garcíę, co Udarević interpretuje jako oznakę utraty cierpliwości. Część fanów wspiera Marko Livaję i uważa, że to on powinien wychodzić w podstawowym składzie.
Według byłego piłkarza konflikt z przeszłości i brak pełnego zaufania trenera mogą utrudnić wybory personalne. Udarević przypomina sytuację ze zgrupowania, gdy Livaja został odesłany do domu — zdarzenie, które mimo pojednania, pozostawiło niesmak.
Kłopoty kadrowe i możliwe roszady
Do problemów dochodzą absencje i spekulacje transferowe. Na rewanż Hajduk przystąpi bez zawieszonego Pajazititiego, a krążące pogłoski o ewentualnym odejściu Rokasa Pukštasa dodatkowo komplikują sytuację.
Udarević przewiduje, że w razie osłabień trener może przesunąć Niko Sigura z prawej obrony do środka, a Livaja najpewniej zacznie na ławce. Te rozwiązania jego zdaniem zwiększają szanse Rakowa.
Forma Hajduka poza Splitem
Były zawodnik zwraca uwagę na wyraźną różnicę między Hajdukiem u siebie a na wyjazdach. W ostatnich dwunastu spotkaniach poza Splitem klub zwyciężył tylko raz — w rywalizacji z Žalgirisem Wilno (5:2) — co stawia zespół w niekorzystnym świetle.

Dodatkowo na początku obecnego sezonu Hajduk przegrał 1:2 z Varaždinem i dopiero z trudem pokonał Goricę 2:1. Udarević ocenia, że drużyna jest młoda i osobowość zespołu jest niższa niż w przeszłości.
Co Raków zyskał po meczu w Splicie?
Spotkanie pozwoliło miejscowym kibicom lepiej ocenić siłę polskiego klubu. Udarević wskazuje, że polska liga nie jest już anonimowa — mecze są transmitowane, a poziom rozgrywek wzbudza zainteresowanie i szacunek.
Na minus dla Rakowa eksperci i sam Udarević wymieniają brak stadionu na miarę spodziewanego rozwoju klubu. Mimo dużych zasług właściciela Michała Świerczewskiego, klub wciąż nie dysponuje nowoczesnym obiektem. Zdaniem rozmówcy, inwestycja w stadion mogłaby dodatkowo przyspieszyć sportowy awans.
Kto wyróżnił się na boisku?
Za najlepszego zawodnika Rakowa w tej konfrontacji Udarević wskazał Lamine’a Diaby-Fadigę. Zwrócił uwagę na jego kreatywność i umiejętność decyzyjną w kluczowych momentach — właśnie on zdobył bramkę na 2:2, przełamując opór rywali.
Prognoza na rewanż
Były piłkarz spodziewa się, że w rewanżu Hajduk wybierze bardziej defensywną taktykę i postawi na kontry. Mimo tego Udarević uważa, iż to Raków ma większe szanse na awans — niekoniecznie przez zdecydowane zwycięstwo, ale przez przejście dalej.
Udarević zaznacza też osobisty związek z polskim klubem: mieszka w Polsce, regularnie obserwuje Raków i trzyma za niego kciuki. Jak dodaje, triumf w rewanżu dodałby drużynie pewności, zwłaszcza w obliczu słabego początku w Ekstraklasie.












