Show summary Hide summary
Niemieckie służby coraz poważniej rozważają, że ostatni incydent przy lotnisku w Lipsku miał charakter skomplikowanej operacji z użyciem bezzałogowców. Sprawa zyskała nowy wymiar, bo w grę miały wchodzić dwa drony i materiały wybuchowe znalezione na płycie lotniska.
Co mówią śledczy i doniesienia medialne
Jedna z największych gwiazd wystąpi na US Open mimo wcześniejszych doniesień — są zmiany
Na sopockiej scenie Marcin Prokop powiedział, że w 2050 roku zamierza kandydować
Jak podał dziennik Bild, śledztwo wskazuje, że na ziemi odnaleziono jeden dron, który był połączony z drugim urządzeniem pozostającym w powietrzu. Ten drugi pełnił rolę „statku matki”, przekazując operatorowi obraz i sygnały sterujące.
Prokuratorzy podejrzewają, że zbliżający się do lądowania samolot transportowy zderzył się z powietrznym bezzałogowcem. Maszyna ostatecznie wylądowała w Hanowerze i wykryto przy niej tylko drobne uszkodzenia. Do tej pory nie odnaleziono szczątków drona, z którym mogło dojść do kolizji.
Znalezisko na płycie lotniska i niesprawny zapalnik
Wcześniej operatorzy lotniska w Lipsku zawiesili operacje po odkryciu przy jednym z ukraińskich samolotów Antonow drona wyposażonego w detonator i materiały wybuchowe. Według relacji Bild, urządzenie na płycie nie eksplodowało, ponieważ miał ono uszkodzony zapalnik.

Polityczne echo i kontekst
Minister spraw wewnętrznych Niemiec, Alexander Dobrindt, określił zdarzenie jako próbę zamachu przypisaną „obcemu mocarstwu”, nie wymieniając jawnie żadnego kraju. W rozmowie z gazetą stwierdził, że celem takich działań jest – jego słowami – pokonanie Niemiec w wymiarze politycznym i społecznym.
Lotnisko w Lipsku ma szczególne znaczenie jako węzeł transportowy dla pomocy wojskowej kierowanej na Ukrainę. W 2022 roku, po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji, ukraiński koncern Antonow przeniósł tam swoją flotę.
Szerszy kontekst incydentów z dronami w Niemczech
W ciągu ostatniego roku niemieckie porty lotnicze kilkakrotnie wstrzymywały operacje z powodu pojawienia się niezidentyfikowanych dronów w rejonie pasa startowego. W niektórych z tych przypadków władze podejrzewały ingerencję z zagranicy, wskazując na możliwe powiązania z Rosją.

Co dalej w śledztwie
Śledczy nadal analizują zebrane dowody i starają się ustalić powiązania między odnalezionym dronem na ziemi a urządzeniem pozostającym w powietrzu. Prokuratura i służby bezpieczeństwa nie podały na razie ostatecznych ustaleń; materiały dowodowe są w toku weryfikacji.












