Show summary Hide summary
Temperatura wód tropikalnego Pacyfiku rośnie szybciej niż zwykle, co zwróciło uwagę klimatologów. Najnowsze analizy sygnalizują realne ryzyko pojawienia się jednego z najsilniejszych epizodów El Niño w okresie pomiarów.
Szybkie nagrzewanie w rejonie Niño 3.4
Jedna z największych gwiazd wystąpi na US Open mimo wcześniejszych doniesień — są zmiany
Na sopockiej scenie Marcin Prokop powiedział, że w 2050 roku zamierza kandydować
El Niño to naturalny cykl, w którym powierzchnia wód w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku jest wyraźnie cieplejsza niż przeciętnie. Zmiany te przebudowują globalną cyrkulację atmosferyczną i wpływają na pogodę w odległych regionach świata.

Koniec lipca przyniósł istotny sygnał: w ważnym dla monitoringu obszarze Niño 3.4 odnotowano dzienną anomalię temperatury powierzchni oceanu na poziomie około 2°C powyżej normy. Eksperci Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) ostrzegają, że pojedynczy pomiar nie przesądza o ostatecznym kształcie zjawiska, jednak wskazuje na znaczącą skalę i szybkie tempo zmian.
Jak silne może być nadchodzące El Niño?
Modele sezonowe i prognozy międzynarodowych agencji sugerują wysokie prawdopodobieństwo utrzymania warunków charakterystycznych dla El Niño w nadchodzących miesiącach. WMO ocenia to jako ponad 90‑procentowe prawdopodobieństwo, że anomalia będzie utrzymywać się przynajmniej do listopada 2026 roku.

Wiele symulacji wskazuje na zdarzenie o randze umiarkowanej lub silnej. Niektóre prognozy przewidują, że anomalia w strefie Niño 3.4 może przekroczyć granicę 3°C. Jedna z ekstremalnych symulacji zakłada utrzymanie rekordowo wysokich temperatur od września 2026 do lutego 2027, z apogeum pod koniec roku.
Jednak długoterminowe prognozy obarczone są dużą niepewnością. Końcowy rozwój zjawiska będzie zależał m.in. od układu wiatrów nad równikiem oraz zapasów ciepła zgromadzonych pod powierzchnią oceanu.
Wpływ na średnią temperaturę i perspektywa na 2027 rok
Największy niepokój naukowców budzi efekt El Niño na globalną temperaturę powietrza. Zwykle podnosi on średnią temperaturę Ziemi, a jego wpływ ujawnia się z kilkumiesięcznym opóźnieniem względem szczytu oceanicznego.
Jak zwraca uwagę agencja Reuters, w związku z tym uwaga środowiska badawczego skupia się na 2027 roku. Gdyby nadchodzący epizod okazał się silny, istnieje realna możliwość ustanowienia nowego rekordu globalnej temperatury.
WMO przypomina, że poprzedni silny epizod z lat 2023–2024 przyczynił się do rekordowo gorącego roku 2024. Tym razem zjawisko rozwija się przy wyższym globalnym baseline’ie temperatur niż w poprzednich dekadach, co zwiększa ryzyko natężenia skutków.
Źródło: Polskiobserwator












