Łukasz Ronduda: Moje życie to mozaika filmowych wątków

Show summary Hide summary


Kurator Łukasz Ronduda opowiada o wczesnych latach twórczości Edwarda Dwurnika i o tym, co uczyniło go jednym z najważniejszych malarzy Polski XX wieku. Wystawa „Duma i wstyd” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie skupia się na pracach z lat 70. i 80., które pokazują artystę jako kronikarza codzienności i społecznych napięć tamtej epoki.

Spotkania i wczesne związki artystyczne

Ronduda znał Dwurnika z kilku rozmów, m.in. z czasu pracy nad monografią o duecie KwieKulik. Wspomina, że Dwurnik przyjaźnił się z Zofią Kulik i Przemysławem Kwiekiem w latach 70. – to z ich inicjatywy powstało w 1977 r. wielkoformatowe płótno Październik 77. Obraz autorstwa grupy sześciu artystów (obok Dwurnika: Daniel Wnuk, Dorota i Teresa Gierzyńskie oraz pozostali członkowie projektu) był rzadkim przypadkiem wspólnej pracy malarskiej w jego dorobku.

Pochodzenie i wybór malarstwa

Ronduda przypomina, że Dwurnik nazywał się „chłopakiem »znikąd«” — pochodził z Radzymina i sam mówił o środowisku pełnym przemocy. Był pierwszym w rodzinie, który zdobył wyższe wykształcenie, a pasja do rysunku i malarstwa zaprowadziła go na Akademię. Mimo kontaktu z nowymi mediami i performansem, których rozwój zachęcał wówczas do eksperymentów, Dwurnik pozostał przy tradycyjnym medium obrazu.

Konflikt młodości i decyzja o sztuce

Artysta został usunięty z Liceum Plastycznego — jak wspomina Ronduda, za bójki i palenie papierosów. Jednocześnie czuć było u niego sprzeczność między „męskimi” wybrykami a potrzebą artystycznego wyrazu. Wybrał malarstwo częściowo dlatego, by posługiwać się językiem zrozumiałym dla jego rodziców i dla szerokiej publiczności.

Sportowcy i obraz społecznej zbiorowości

Cykl Sportowcy (247 obrazów) przyniósł Dwurnikowi pierwsze uznanie w środowiskach intelektualnych PRL-u. Nazwa serii odnosiła się nie tyle do zawodników, co do popularnych wówczas papierosów „Sport” i ludzi z tzw. klasy robotniczej, często dążących do awansu społecznego. Ronduda podkreśla, że seria była próbą uchwycenia przekroju społeczeństwa lat 70., pokazując różne strategie życiowe jego bohaterów.

Artysta pracujący nad wielkoformatowym obrazem figuratywnym w pracowni
Cykl Sportowcy przyniósł Dwurnikowi pierwsze uznanie w środowiskach intelektualnych

Robotnicy — sztuka jako reakcja na politykę

W latach 80. Dwurnik reagował malarstwem na polityczną rzeczywistość. Ronduda tłumaczy, że cykl Robotnicy powstał jako odpowiedź na stan wojenny i pogłębiające się pęknięcia społeczne. Obrazy z tego okresu odzwierciedlają narastający konflikt między elitami partyjnymi a klasą robotniczą.

Skala twórczości i zmiana języka w latach 90.

Dwurnik namalował około osiem tysięcy obrazów. Na wystawie pokazano 80 prac z około 500 tworzących dwa główne cykle prezentowane w ekspozycji. Ronduda zauważa, że po osiągnięciu silnej pozycji na rynku w latach 90. tematyka jego prac uległa uspokojeniu — bardziej refleksyjna, czasem dekoracyjna.

Kontrowersje, wyjazdy i zachowanie niezależności

Ronduda przypomina, że Dwurnik był krytykowany przez część inteligencji za udział w kilku wystawach organizowanych w stanie wojennym. Artysta zgodził się na udział w takich prezentacjach m.in. po to, by otrzymać paszport i wyjechać na Documenta 7 w Kassel w 1982 r. Na Zachodzie jednak nadal malował tematy krytyczne wobec władzy.

Inspiracje i formaty

Artysta często wymieniał Nikifora jako mistrza, a jednocześnie odnosił się do wielkiego malarstwa historycznego — choćby do tradycji Jana Matejki. W 1965 r. Dwurnik wyruszył w Polskę, realizując cykl „Podróże autostopem. Portrety miasta”, pokazujący małe, codzienne historie obok wielkich opowieści historycznych.

Obiekty szczególne na ekspozycji

Wystawa prezentuje sześć wielkoformatowych, przestrzennych męskich głów z 1984 r., wykonanych podczas rezydencji w Niemczech Zachodnich. Rzeźby z siatki metalowej i płótna były wcześniej pokazywane jedynie za granicą. Kurator podkreśla też sposób ekspozycji cyklu Sportowcy — pokazany grupowo, jak fresk, a nie jako oddzielne obrazy.

Nowoczesna rzeźba z siatki metalowej i płótna w galerii
Wielkoformatowe głowy z 1984 roku wykonane podczas rezydencji w Niemczech

Dialog z młodszymi twórcami

W programie znalazł się również cykl Patryka Różyckiego. Ronduda mówi o nim jako o interwencji zatytułowanej „Transformacja” — radykalnym, osobistym komentarzu do przemian społecznych widzianych przez pryzmat historii rodzinnej. Chodziło o zestawienie wczesnego Dwurnika z współczesną, społecznie zaangażowaną malarską narracją.

Film o artyście?

Ronduda, który realizuje filmy o żyjących artystach, przyznaje, że nie kręci obrazów o zmarłych. Jednocześnie ocenia, że życie i twórczość Dwurnika stanowią materiał na wielowątkową, filmową opowieść.

Wystawa Duma i wstyd prezentuje prace Edwarda Dwurnika z lat 70. i 80. Ekspozycja w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie jest czynna od 31 lipca do końca lutego 2027 r.

Give your feedback

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment