Show summary Hide summary
Dziennikarka Joanna Racewicz podzieliła się w mediach społecznościowych emocjonalnym nagraniem, w którym informuje, że jej 18-letni syn, Igor, szykuje się do wyprowadzki z rodzinnego domu. Materiał nagrany w samochodzie pokazuje, jak trudne dla niej jest pożegnanie po latach samodzielnego wychowywania dziecka.
Nagranie prosto z auta
Jedna z największych gwiazd wystąpi na US Open mimo wcześniejszych doniesień — są zmiany
Na sopockiej scenie Marcin Prokop powiedział, że w 2050 roku zamierza kandydować
Racewicz zamieściła na Instagramie krótkie wideo nagrane zza kierownicy. W rozmowie z kamerą mówiła, że pakowanie dobiega końca i że przed nimi ostatnia wspólna podróż. “Nie sądziłam, że to jest takie trudne” — wyznała ze ściśniętym gardłem.
Mieszanka dumy i lęku
W materiale widać, że uczucia dziennikarki są sprzeczne. Z jednej strony dostrzega satysfakcję z tego, jak wyszło jej wychowanie. Z drugiej — obawy o codzienność, kiedy w domu zabraknie dorosłego już syna.

Racewicz opowiadała o dumie i jednoczesnym poczuciu bezsilności. Przyznała, że nie potrafi już go chronić tak jak dawniej. W swoim wystąpieniu użyła obrazowego porównania do ochrony matki kwoki i wspomniała, że teraz “to gniazdo będzie puste”.
Kontekst: dorastanie po stracie
Przypomnijmy, że Igor jest jedynym dzieckiem dziennikarki, którą przez lata była główną opiekunką po tragicznej śmierci jej męża, Paweła Janeczka. Chłopak ma już za sobą egzamin maturalny i wchodzi w dorosłość — elementy te zadecydowały o planowanej wyprowadzce.
Co to oznacza dla rodziny
Dla wielu rodziców moment rozpoczynania samodzielnego życia przez dziecko łączy radość z niepewnością. Racewicz mówiła o tym wprost: cieszy się z osiągnięć syna, ale nie wie, jak będzie wyglądało jej życie bez niego.
Wideo i komentarze do niego pokazują prywatny wymiar przemian w życiu publicznej osoby. Racewicz nie ukrywała wzruszenia — i podkreśliła, że chociaż jest to “piękny moment”, bywa też bardzo trudny.












