Show summary Hide summary
Austriacki dziennik Der Standard ocenia, że wynik niedzielnych wyborów w Saksonii-Anhalt stawia niemiecką skrajną prawicę bliżej współrządzenia niż kiedykolwiek od końca II wojny światowej. Gazeta sugeruje też, że taki obrót spraw zadowoliłby Kreml.
Przełomowy rezultat dla AfD
Lokalny prawicowiec zdobywa popularność w Niemczech. Putinowi się to podoba
Sensacja na ME siatkarzy: faworyt pokonany, pojawił się lider
Według komentatora Gerolda Riedmanna sukces Alternatywy dla Niemiec (AfD) w tym landzie ma wymiar bezprecedensowy. Partie udało się więcej niż podwoić swój poprzedni wynik sprzed pięciu lat — z 20,8 proc. do 43,8 proc. głosów — co komentator nazywa wyraźnym sygnałem zmian w nastrojach wyborczych.

Riedmann zaznacza, że do urn poszło znacznie więcej wyborców niż oczekiwano, co w praktyce przechyliło szalę i pozwoliło AfD osiągnąć taki wynik.
Słabość CDU i polityczne reperkusje
Drugie miejsce przypadło chadecji kanclerza Friedricha Merza, która uzyskała jedynie 17,2 proc. głosów. Dziennik określa ten rezultat jako „całkowity upadek” CDU, wskazując, że porażka otwiera przestrzeń dla radykalizacji konserwatywnego elektoratu.
Riedmann podkreśla, że to nie jest problem tylko lokalny — jego zdaniem sygnał wychodzi z Berlina i uderza w politykę prowadzoną przez kierownictwo partii.
Kim głosowali na AfD?
Komentator wymienia różnorodne źródła poparcia dla AfD: wyborców protestu, przedstawicieli klasy pracującej oraz środowiska prorosyjskie. To mieszanina, która — według Der Standard — nie ogranicza się tylko do dawnych landów NRD.
Riedmann zwraca uwagę na strategię lokalnej kampanii: kandydat AfD w Saksonii-Anhalt, Ulrich Siegmund, miał tonować najbardziej skrajne akcenty i odwoływać się do symboli nostalgii, jak motorynka Simson z czasów NRD. To, według komentatora, pomaga tworzyć wizerunek „przyjaznego” skrajnie prawicowego polityka.
Gazeta ostrzega też przed bagatelizowaniem nazistowskiej przeszłości i wskazuje na ścisłe powiązania sztabu wyborczego Siegmunda ze środowiskami identytarnymi. Riedmann dostrzega podobieństwa do wczesnych etapów rozwoju skrajnie prawicowych ugrupowań w innych krajach regionu.
Gospodarka, izolacja i reakcje międzynarodowe
Der Standard wskazuje, że część powodów sukcesu AfD ma źródło w słabej kondycji gospodarczej Niemiec. Jednocześnie komentator podkreśla, że postulaty niektórych liderów partii — m.in. współprzewodniczącej Alice Weidel — jak wycofanie się z euro czy ze strefy Schengen, mogłyby doprowadzić do izolacji gospodarczej kraju.

W tej perspektywie gazeta przypomina, że taki rozwój wydarzeń byłby korzystny dla politycznych interesów Rosji — stąd uwaga, że „Putinowi to się podoba”, którą Riedmann cytuje jako ilustrację geopolitycznych następstw.
Końcowe wyniki i układ sił w landtagu
Po przeliczeniu głosów w nocy z niedzieli na poniedziałek oficjalne rezultaty przedstawiają się następująco: AfD 43,8 proc., CDU 17,2 proc., SPD 9,3 proc., Zieloni 8,9 proc., Lewica 8,6 proc. Powiązane z Sahra Wagenknecht ugrupowanie BSW przekroczyło próg wyborczy, zdobywając 5,3 proc. głosów.
Der Standard kończy komentarz ostrzeżeniem, że zwycięstwo AfD wykorzystuje rosnące poczucie alienacji i egoizmu w społeczeństwie, a jego organizacja w Saksonii-Anhalt jest przez niemieckie służby uważana za zdecydowanie skrajnie prawicową.











