Z 1:3 do nowej Sabalenki — jej przemiana zapowiada arcyhit na US Open

Show summary Hide summary


Aryna Sabalenka przetrwała najtrudniejszy sprawdzian w Nowym Jorku i awansowała do ćwierćfinału US Open. Mimo fal startowych i głośnego wsparcia amerykańskiej publiczności to liderka rankingu okazała się lepsza od Taylor Townsend.

Townsend postawiła twarde warunki

Amerykanka, znana z mocnych, płaskich uderzeń i skutecznej gry przy siatce, już wcześniej dała się poznać polskim kibicom, pokonując w pierwszej rundzie Maję Chwalińską. Na korcie szybko pokazała, że potrafi sprawić problemy najlepszym.

Początek pojedynku był chaotyczny — w kilku pierwszych gemach serwisy nie nadawały tempa, a oba zawodniczki traciły podania. To właśnie jedno utrzymane przez Sabalenkę podanie okazało się decydujące w pierwszym secie.

Decydujące momenty i zwrot akcji

W newralgicznym momencie Sabalenka wybroniła break pointa, a następnie zakończyła partię mocnym, precyzyjnym uderzeniem — set padł łupem liderki 6:4. Wynik oddawał przebieg gry, chociaż Townsend nie rezygnowała z ambitnej, ofensywnej taktyki.

Tenisistka wykonuje precyzyjne uderzenie podczas meczu tenisowego
Sabalenka wykazała się mocnymi, precyzyjnymi uderzeniami w decydujących momentach

Drugą odsłonę Amerykanka rozpoczęła lepiej i wyszła na prowadzenie 3:1, co rozbudziło miejscowych kibiców. Jednak zamiast pójść za ciosem, Townsend straciła trzy kolejne gemy, a Sabalenka wykorzystała spadek energii rywalki i domknęła spotkanie przełamaniem w ostatnim gemie.

Sabalenka — Townsend 6:4, 6:3

Co dalej?

Zwycięstwo daje Arynie Sabalence miejsce w ćwierćfinale, gdzie czeka ją starcie z jedną z młodszych rywalek turnieju — albo z Martą Kostiuk, albo z Lindą Noskovą. Dla liderki światowego rankingu to kolejny krok w obronie tytułu na Flushing Meadows.

Give your feedback

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment