Show summary Hide summary
Aryna Sabalenka przetrwała najtrudniejszy sprawdzian w Nowym Jorku i awansowała do ćwierćfinału US Open. Mimo fal startowych i głośnego wsparcia amerykańskiej publiczności to liderka rankingu okazała się lepsza od Taylor Townsend.
Townsend postawiła twarde warunki
Z 1:3 do nowej Sabalenki — jej przemiana zapowiada arcyhit na US Open
Natasza Urbańska w podróży z mężem: 17-letnia Kalina pokazała nową fryzurę
Amerykanka, znana z mocnych, płaskich uderzeń i skutecznej gry przy siatce, już wcześniej dała się poznać polskim kibicom, pokonując w pierwszej rundzie Maję Chwalińską. Na korcie szybko pokazała, że potrafi sprawić problemy najlepszym.
Początek pojedynku był chaotyczny — w kilku pierwszych gemach serwisy nie nadawały tempa, a oba zawodniczki traciły podania. To właśnie jedno utrzymane przez Sabalenkę podanie okazało się decydujące w pierwszym secie.
Decydujące momenty i zwrot akcji
W newralgicznym momencie Sabalenka wybroniła break pointa, a następnie zakończyła partię mocnym, precyzyjnym uderzeniem — set padł łupem liderki 6:4. Wynik oddawał przebieg gry, chociaż Townsend nie rezygnowała z ambitnej, ofensywnej taktyki.

Drugą odsłonę Amerykanka rozpoczęła lepiej i wyszła na prowadzenie 3:1, co rozbudziło miejscowych kibiców. Jednak zamiast pójść za ciosem, Townsend straciła trzy kolejne gemy, a Sabalenka wykorzystała spadek energii rywalki i domknęła spotkanie przełamaniem w ostatnim gemie.
Sabalenka — Townsend 6:4, 6:3
Co dalej?
Zwycięstwo daje Arynie Sabalence miejsce w ćwierćfinale, gdzie czeka ją starcie z jedną z młodszych rywalek turnieju — albo z Martą Kostiuk, albo z Lindą Noskovą. Dla liderki światowego rankingu to kolejny krok w obronie tytułu na Flushing Meadows.











