Widzowie uważali, że to ona powinna grać – producenci zdecydowali inaczej

Show summary Hide summary

Producenci serialu „Klan” pierwotnie planowali, że postać żony doktora Pawła Lubicza będzie znacznie młodsza. Ostatecznie rolę Krystyny Lubicz zagrała jednak Agnieszka Kotulanka, a jej współpraca z Tomaszem Stockingerem zmieniła fabularne założenia produkcji.

Początkowa koncepcja obsady i próby z młodszymi aktorkami

W pierwszych szkicach scenariusza twórcy wyobrażali sobie, że Paweł Lubicz będzie miał żonę kilka lat młodszą od siebie. W czasie castingu Stockinger miał około czterdziestu lat, a partnerka miała być bliska trzydziestki.

Casting do roli Krystyny Lubicz zmieniła plany producentów serialu.

Przeprowadzono kilka prób z młodszymi kandydatkami, jednak współpraca na próbach nie przekonała produkcji. Jak wspominał aktor w rozmowie z jednym z portali plotkarskich, brakowało między nim a kandydatkami odpowiedniej chemii i porozumienia scenicznego.

Dlaczego Kotulanka zdobyła rolę i jak wpłynęła na serial

Przełom nastąpił, gdy na casting przyszła Agnieszka Kotulanka. Jej naturalność i sposób prowadzenia scen z Tomaszem Stockingerem szybko stworzyły bardziej autentyczną atmosferę. Uśmiech i swoboda aktorki zrobiły wrażenie na twórcach, którzy zmienili wcześniejsze założenia dotyczące postaci.

Decyzja o obsadzeniu Kotulanki miała wpływ na dalsze losy pary Lubiczów. Początkowe plany wprowadzenia wątków romansowych zostały zweryfikowane, gdy oboje aktorzy poprosili, by ich bohaterowie pozostali zgodnym małżeństwem. Chcieli w ten sposób pokazać zgrany związek, stawiający czoła codziennym problemom.

Rola przyniosła Kotulance rozgłos i nagrodę – Telekamerę „Tele Tygodnia” dla najlepszej aktorki. Przez 16 lat wcielała się w postać Krystyny Lubicz, a ekranowy duet z Stockingerem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w polskiej telewizji.

Źródło: Radio ZET/Plotek

Give your feedback

★★★★★

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment