sobota, 09 października 2010 23:42

Tomasz Gollob po prawie 20 latach trenowania jazdy na motorze usłyszał jak najbardziej zasłużone „We are the champions” stojąc na najwyższym stopniu podium, jako nowy mistrz świata.
Kiedy po Grand Prix we włoskim Terenzano już wiedział, że nikt nie odbierze mu tytułu mistrza świata z uśmiechem na twarzy przeprosił kibiców, ze aż 18 lat zajęło mu stanięcie na najwyższym stopniu podium. Ale polscy, a w szczególności bydgoscy kibice nie mają mu tego za złe. Przez te wszystkie lata dostarczał nam całe mnóstwo sportowych emocji.
W ciągu swojej kariery Tomasz Gollob zdobył aż sześć medali mistrzostw świata, dwa srebrne i cztery brązowe. Bydgoski tor zawsze mu sprzyjał. Podczas rozgrywanych tutaj Grand Prix Polski aż 7 razy zdobywał pierwsze miejsce.
Przyjeżdżając w sobotę do Bydgoszczy na Grand Prix Polski wiedział, że jest już mistrzem świata i pomimo kontuzji wystąpił w meczu. Bilety na finałowy mecz rozeszły się na długo przed wyścigiem. Organizatorzy postanowili dostawić kolejne trybuny, ale nawet te dodatkowe miejsca nie wystarczyły dla wszystkich chętnych. W sumie na stadionie Polonii zwycięstwo bydgoszczanina świętowało 19 tysięcy osób.
Trzydziestodziewięcioletni zawodnik, wychowanek Polonii Bydgoszcz w 2003 roku zaczął jeździć w Stali Gorzów, jednak nigdy nie wyprowadził się ze swojego rodzinnego miasta.
| « poprzednia | następna » |
|---|