Tragiczny wypadek helikoptera lecącego do Bydgoszczy Wyróżniony
- Napisał Miłosz Sałaciński
- 3 komentarzy
Około godzinie 9.50 w pobliżu miejscowości Stara Kiszewa spadł na ziemię prywatny helikopter należacy do znanego pomorskiego bisnesmena Krzysztofa Mielewczyka który leciał ze wsi Borcz do Bydgoszczy. Trzy osoby nie żyją.
Do wypadku doszło cztery kilometry od miejscowości Stara Kiszewa koło Kościerzyny. Śmigłowiec firmy"Robinson" spadł na pole nieużytków. Maszyna spadła z wysokości około 200 metrów. Na ziemi ulegla całkowitemu spaleniu. Na miejscu akację ratunkową prowadziło 8 zastępów straży pożarnej, policja raz pogotowie ratunkowe. Niestety okazało się, że trzech pasażerów maszyny zginęło. Jednym z nich jest Krzysztof Mielewczyk, mąż posłanki PiS, Doroty Arciszewskiej. Krzysztof Mielewczyk leciał z miejscowoci Borcz do Bydgoszczy. Bisnesmen był założycielem firmy Polskie Północne Pierze i Puch. Dochodzenie w sprawie tej tragedii prowadzi grupa dochodzeniowa-śledcza policji pod nadzorem prokuratury w Kościerzynie. Przyczyny wypadku wyjaśni dopiero Komisja Badania Wypadków Lotniczych. W chwili obecnej jedną z możliwości branych wstępnie pod uwagę są złe warunki atmosferyczne. W tamtej okolicy w godzinach porannych panowało bardzo sile zamglenie.
3 komentarzy
-
wina za wypadek leży po stronie PO
-
No tak, fotki maszyny z innego wypadku . Robinson jest prostszym i lekkim helikopterem .
-
Strasznie mylące zdjęcie rozbitego Mi-24..jakby nie można było w google grafika znaleźć zdjęcia maszyny której ów artykuł dotyczy (Robinson R44 Raven II)









