piątek, 15 października 2010 21:00

Naukowiec pracujący jako kierownik katedry genoterapii CM UMK stanął przed bydgoskim sądem podejrzany o sprzedawanie pacjentom fałszywych szczepionek na raka.
Profesor Jerzy Trojan skończył medycynę w Krakowie. Po studiach wyjechał do Francji. Tam zdobył tutuł doktorski z nauk przyrodniczych. Nie prowadził praktyki lekarskiej, więc stracił prawo do wykonywania zawodu lekarza. Od tego czasu mogł zajmować się wyłącznie naukami eksperymentalnymi. W 2001 roku podjął pracę w Akademii Medycznej (dziś Collegium Medicum) w Bydgoszczy. Prowadził badania nad szczepionkami mającymi dokonać przełomu w leczeniu niektórych rodzajów nowotworów.
Nie posiadając dokumentacji o badaniach klinicznych profesor oferował swoim pacjentom niesprawdzony medykament jako w pełnowartościowy lek. Osoby ciężko chore wierząc w uleczenie płaciły za terapię kilkanaście tysięcy złotych. Poszkodowanych jest kilkanaście osób, łącznie lekarz wyłudził ponad 150 tysięcy złotych.
Jerzy Trojan, gdy dowiedział się, że pacjenci zornietowali się, że zostali oszukani wyjechał z kraju. Szukała go policja w całej Europie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Okazało się, że udał się do swojego drugiego domu w południowej Francji. Tam ukrywał się przez blisko trzy lata.
Obecnie przed bydgoskim Sądem Okręgowym toczy się proces byłego lekarza. Trojan stanął przed bydgoską temidą i nie przyznaje się do popełnionych czynów. Za tego typu przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do lat ośmiu.
Tekst i zdjęcia
Radosław Sałaciński
| « poprzednia | następna » |
|---|