Zakończył się proces Dawida M. oskarżonego o napaść i pobicie funkcjonariuszki.
W lipcu tego roku, kobieta zwróciła uwagę czterem młodym mężczyznom przyznając się, że jest policjantką. Została znieważona i oblana piwem. Wezwała patrol i wsiadła do tego samego autobusu co mężczyźni. Na jednym z przystanków, Dawid M uderzył ją butelką od piwa. Oskarżony od samego początku postępowania wyrażał skruchę. Przyznał się do winy. Zapłacił za szkody i postanowił podjąć się leczenia odwykowego. Spędził trzy miesiące w areszcie karnym. Sąd zdecydował o skazaniu oskarżonego na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz dozór kuratorski. Ponadto musi także zapłacić grzywnę. Żadna ze stron nie planuje się odwoływać od wyroku. - Myślę, że ten wyrok jest satysfakcjonujący dla mojej mandantki i dla mnie, a także w takim odczuciu społecznym. Myślę, że sprawiedliwości stało się zadość - stwierdziła Malwina Jarzembska, adwokat poszkodowanej policjantki.
W lipcu tego roku, kobieta zwróciła uwagę czterem młodym mężczyznom przyznając się, że jest policjantką. Została znieważona i oblana piwem. Wezwała patrol i wsiadła do tego samego autobusu co mężczyźni. Na jednym z przystanków, Dawid M uderzył ją butelką od piwa. Oskarżony od samego początku postępowania wyrażał skruchę. Przyznał się do winy. Zapłacił za szkody i postanowił podjąć się leczenia odwykowego. Spędził trzy miesiące w areszcie karnym. Sąd zdecydował o skazaniu oskarżonego na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat oraz dozór kuratorski. Ponadto musi także zapłacić grzywnę. Żadna ze stron nie planuje się odwoływać od wyroku. - Myślę, że ten wyrok jest satysfakcjonujący dla mojej mandantki i dla mnie, a także w takim odczuciu społecznym. Myślę, że sprawiedliwości stało się zadość - stwierdziła Malwina Jarzembska, adwokat poszkodowanej policjantki.




