Od wiosny strażacy wzywani byli na pechową ulicę Podgórną siedem razy a policjanci ponad 90.
Ulica Podgórna zasłynęła w Bydgoszczy ze ślimaczących się prac wodociągowych. Mieszkańcy skarżą również na drogowców. Powodem niezadowolenia jest partacko położona nawierzchnia. Ulica ponownie wróciła na czołówki gazet za sprawą trzeciego dużego pożaru. Mieszkańcy podejrzewają, że na ich ulicy grasuje podpalacz. Niektórzy obawiając się o życie, zamierzają poszukać mieszkania w innej części miasta.
- Od początku roku na Podgórnej trzykrotnie gasiliśmy pożary, raz interweniowaliśmy po wybuchu butli z gazem. Dwukrotnie do zdarzeń dochodziło w kamienicy pod numerem 30. Do pierwszego zdarzenia doszło 2 kwietnia o godzinie 1.00 w nocy. Pięciu lokatorów trafiło do szpitala z drobnymi oparzeniami. Do kolejnego pożaru otrzymaliśmy wezwanie 10 maja o godzinie 3.00 w nocy. Wybuch butli z gazem miał miejsce 17 lipca. Ostatnie wezwanie do gaszenia pożaru przy Podgórnej strażacy odebrali 15 grudnia. Paliło się w ruinach jakie zostały po kwietniowym pożarze. Na szczęście we wszystkich zdarzeniach obyło się bez ofiar. Pozostałe wezwania w ten rejon dotyczyły podtrucia w zakładzie fryzjerskim oraz pomocy przy wejściu do mieszkania - informuje starszy brygadier Tomasz Płaczkowski z KM PSP w Bydgoszczy.
- Właściciel posesji zrezygnował ze złożenia w policji wniosku o wyjaśnienie przyczyn wybuchu pożarów. W związku z tym mundurowi nie prowadza śledztwa w tej sprawie. Na Podgórnej od początku 2011 roku policjanci podejmowali ponad 90 interwencji. Były to typowe awantury domowe oraz zakłócanie ciszy nocnej. Dane te nie odbiegają od ilości interwencji na innych śródmiejskich ulicach. Nie można więc powiedzieć, że tutejsi mieszkańcy mają mniejsze poczucie bezpieczeństwa. Rejon ten często patrolujemy, głównie w godzinach wieczorowo-nocnych - informuje Maciej Daszkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.





