Szokujące zachowanie policjantów obserwujących zamieszki na Zawiszy. "Rzeczpospolita" i "Wiadomości" TVP dotarły do ponad 50-minutowego filmu nakręconego przez mundurowych znajdujących się w pomieszczeniu ukrytym za lustrem fenickim tuż przy trybunie kibiców Zawiszy. Słychać na nim wulgarne komentarze funkcjnariuszy na temat wydarzeń na stadionie.
Policjanci oprócz zamieszek komentują również działania podjęte przez innych Policjantów: "k..., czemu oni w nich nie napier..., nie mają jakichś gumowych kul k...? (...) chłopie, niech nak..."; "(...) ale tutaj k... tak napier... pałkami, że nie mają już się czym zasłaniać nawet wszystkie tarcze poszły".
"(...) to jest bydło, ja pier..., piątki se przybijają, patrz te k... w szalikach, co za dz.... (...) tutaj to potrzeba nie wiem co, kule i napier..." – rzucają policjanci, opisując zamieszki.
Gdy na filmie widać kiboli schowanych za poprzewracanymi stołami i koszami na śmieci rzucającymi w policję czym się da, funkcjonariuszom za lustrem puszczają nerwy: "k... jakbym wciągnął go tutaj jakbym mu jeb... k... to co tutaj się dzieje to...".
Właściwie z całego nagrania najistotniejsza jest informacja, że zapis z monitoringu stadionowego jest bardzo słaby pod względem jakości. Jeden z nagranych policjantów twierdzi nawet, że prawdopodobnie w ogóle nie działa. Zdaniem obrońcy jednego z szefów kibiców Zawiszy - Jarosława G. - jest też dowodem jego niewinności. Na nagraniu bowiem Jarosław G. nie bierze czynnego udziału w walkach.
– Takie zachowanie funkcjonariuszy nie powinno mieć miejsca – podkreśla Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Zapewnia, że sprawę bada specjalny zespół powołany po pytaniach "Rz" i "Wiadomości" przez komendanta wojewódzkiego policji. Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że nagranie zza lustra weneckiego nie zostało włączone do akt sądowych.




