Setki bydgoszczan pożegnało na cmentarzu przy ulicy Wiślanej tragicznie zmarłego Strażnika Miejskiego, Krzysztofa Kantowicza.
Krzysztof Kantowicz zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Miał 53 lata, był żonaty, osierocił dwoje dzieci. W Straży Miejskiej pracował od 1 lipca 1994 roku. Był doświadczonym strażnikiem, który niósł pomoc innym ludziom w trakcie pełnionej służby.
W ostatniej drodze Strażnika Miejskiego, Krzysztofa Kantowicza towarzyszyło mu setki mieszkańców Bydgoszczy. Za urną podążały poczty sztandarowe i delegacje Straży Miejskiej z wielu miast całej Polski, między innymi Szczecina, Osielska i Torunia.
Do wypadku doszło w piątek 20 stycznia, około godz. 20:00. W prawidłowo jadący radiowóz Straży Miejskiej z czterema strażnikami, na skrzyżowaniu ulic Fordońskiej i Inflanckiej wjechał VW Golf. Krzysztof Kantowicz zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.
W ostatniej drodze Strażnika Miejskiego, Krzysztofa Kantowicza towarzyszyło mu setki mieszkańców Bydgoszczy. Za urną podążały poczty sztandarowe i delegacje Straży Miejskiej z wielu miast całej Polski, między innymi Szczecina, Osielska i Torunia.
Do wypadku doszło w piątek 20 stycznia, około godz. 20:00. W prawidłowo jadący radiowóz Straży Miejskiej z czterema strażnikami, na skrzyżowaniu ulic Fordońskiej i Inflanckiej wjechał VW Golf. Krzysztof Kantowicz zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.




