03. Listopad 2012

RSS Facebook Twitter   

Policjanci jak detekywi
1 komentarzy Napisz komentarzFilmGaleriaDrukujPoleć ten artykuł
Środa, 23. Listopad 2011 19:04    autor: Artur Żywociński    kategoria: Na sygnale
Bydgoszcz
Do dziesięciu lat pozbawienia wolności grozi dwóm mieszkańcom Bydgoszczy, którzy sfingowali kradzież plecaka z pieniędzmi.
Do dziesięciu lat pozbawienia wolności grozi dwóm mieszkańcom Bydgoszczy, którzy sfingowali kradzież plecaka z pieniędzmi. 27-letni mieszkaniec Bydgoszczy w ubiegłą sobotę, około godziny 08:15 zawiadomił telefonicznie dyżurnego Policji w Mogilnie o kradzieży plecaka z firmowego samochodu, zaparkowanego przy supermarkecie przy ul. Kasztanowej. Na miejsce pojechali kryminalni. Mężczyzna zrelacjonował dokładnie przebieg wypadków. Twierdził, że pod market przyjechał około 08:00, służbowo, samochodem jednej z bydgoskich firm z branży cukierniczej. Zajmował się dystrybucją wyrobów firmy. Mogileńska placówka była ostatnia z obsługiwanych. Załatwiając formalności w pewnym momencie zauważył, że ktoś w firmowym volkswagenie crafterze, zbił boczną szybę. Z samochodu zniknął plecak z przeszło 2 tys. złotych i dokumentami firmy.
Powiadomieni o przestępstwie policjanci zaczęli działać. Przejrzeli nagrania z kamer monitoringu sklepu i ulic miasta. Zaczęli dokładnie weryfikować wersję zgłaszającego, która w kilku momentach wydała im się przynajmniej dziwna. Wkrótce śledczy zaczęli poważnie podejrzewać, że mężczyzna kłamie. Kiedy ten przebywał w markecie pojechali na dworzec PKP w Mogilnie, bo tam spodziewali się zastać wspólnika 27-latka. Kryminalni nie mylili się. Na dworcu zauważyli młodego mężczyznę z plecakiem, który został wcześniej skradziony. Podejrzewany najwyraźniej wyczuł intencje nieumundurowanych policjantów i rzucił się do ucieczki. Po kilkudziesięciu metrach porzucił plecak i ukrył się pomiędzy przydworcowymi budynkami. Po chwili został obezwładniony i trafił do celi policyjnego aresztu. W komendzie złożył wyjaśnienia.
W międzyczasie kryminalni pojechali do supermarketu po zgłaszającego o przestępstwie. Wkrótce stało się jasne, że kradzież z włamaniem została upozorowana. Bydgoszczanin zaplanował wszystko ze swoim 22-letnim kolegą. Do Mogilna przyjechali razem. Kiedy mężczyzna, pracownik firmy cukierniczej, wszedł do sklepu, jego kompan wiedząc o plecaku z gotówką, wybił szybę i go zabrał. Do Bydgoszczy mieli wrócić osobno. Ich drogi zeszły się jednak wcześniej niż planowali, bo w Mogilnie w policyjnym areszcie. 27 i 22 – latek usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi im do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Skradziony plecak z całą sumą i dokumentami trafił do właściciela firmy.

Do dziesięciu lat pozbawienia wolności grozi dwóm mieszkańcom Bydgoszczy, którzy sfingowali kradzież plecaka z pieniędzmi. 27-letni mieszkaniec Bydgoszczy w ubiegłą sobotę, około godziny 08:15 zawiadomił telefonicznie dyżurnego Policji w Mogilnie o kradzieży plecaka z firmowego samochodu, zaparkowanego przy supermarkecie przy ul. Kasztanowej. Na miejsce pojechali kryminalni. Mężczyzna zrelacjonował dokładnie przebieg wypadków. Twierdził, że pod market przyjechał około 08:00, służbowo, samochodem jednej z bydgoskich firm z branży cukierniczej. Zajmował się dystrybucją wyrobów firmy. Mogileńska placówka była ostatnia z obsługiwanych. Załatwiając formalności w pewnym momencie zauważył, że ktoś w firmowym volkswagenie crafterze, zbił boczną szybę. Z samochodu zniknął plecak z przeszło 2 tys. złotych i dokumentami firmy.

Powiadomieni o przestępstwie policjanci zaczęli działać. Przejrzeli nagrania z kamer monitoringu sklepu i ulic miasta. Zaczęli dokładnie weryfikować wersję zgłaszającego, która w kilku momentach wydała im się przynajmniej dziwna. Wkrótce śledczy zaczęli poważnie podejrzewać, że mężczyzna kłamie. Kiedy ten przebywał w markecie pojechali na dworzec PKP w Mogilnie, bo tam spodziewali się zastać wspólnika 27-latka. Kryminalni nie mylili się. Na dworcu zauważyli młodego mężczyznę z plecakiem, który został wcześniej skradziony. Podejrzewany najwyraźniej wyczuł intencje nieumundurowanych policjantów i rzucił się do ucieczki. Po kilkudziesięciu metrach porzucił plecak i ukrył się pomiędzy przydworcowymi budynkami. Po chwili został obezwładniony i trafił do celi policyjnego aresztu. W komendzie złożył wyjaśnienia. 

W międzyczasie kryminalni pojechali do supermarketu po zgłaszającego o przestępstwie. Wkrótce stało się jasne, że kradzież z włamaniem została upozorowana. Bydgoszczanin zaplanował wszystko ze swoim 22-letnim kolegą. Do Mogilna przyjechali razem. Kiedy mężczyzna, pracownik firmy cukierniczej, wszedł do sklepu, jego kompan wiedząc o plecaku z gotówką, wybił szybę i go zabrał. Do Bydgoszczy mieli wrócić osobno. Ich drogi zeszły się jednak wcześniej niż planowali, bo w Mogilnie w policyjnym areszcie. 27 i 22 – latek usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi im do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Skradziony plecak z całą sumą i dokumentami trafił do właściciela firmy.

 
Przeczytano ten artykuł 578 razy
 
 
Komentarze
Crafter prawie jak Polo - tez VW Piątek, 25. Listopad 2011 03:38
Crafter prawie jak Polo - tez VWTaaa, a na zdjeciu widnieje prawdziwy VW...Crafter.
 
 

Udostępnij ten artykuł
Add to Google Buzz Add to FaceBook






Napisz komentarz
<< Ogień w Stomilu Bliskie spotkanie na rondzie >>  
Realizzazione CMS