piątek, 22 października 2010 14:00
Wieczór, skrzyżowanie ulic Gdańskiej i Dworcowej. Dwóch mężczyzn stoi przed klubem "Euphoria" i głośno dyskutuje. Dochodzi między nimi do kłótni, po czym jeden z nich wyciąga nóż i godzi drugiego w udo.
Według wstępnych ustaleń policji poszło o długi. Trzydziestotrzyletni napastnik był winien pieniądze zupełnie komu innemu. Na spotkanie przed klubem stawił się jego kolega z misją ostatecznej windykacji długu. Niestety mężczyźni nie porozumieli się. Doszło między nimi do kłótni, która przerodziła się w szarpaninę. Wtedy zadłużony mężczyzna wyciągnął nóż i jak twierdzi "niechcący" pchnął 30-latka w udo. Tylko szybka pomoc lekarzy z pogotowia uratowała go od wykrwawienia się na śmierć. Teraz nożownikowi grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna nie został jednak aresztowany. Sąd nie wyraził na to zgody, a prokuratorzy nie dopatrzyli się winy u ochrony klubu. Zeznania świadków, mówiące o ich niedostatecznym niesieniu pomocy ofierze uznali za niewystarczające.
Tekst
Agata Gryska
Zdjęcia
Archiwum APiF/Radosław Sałaciński
| « poprzednia | następna » |
|---|
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.