Kto miał, jak ja, okazję pobyć we włościach ministra Radka Sikorskiego, ten wie, że wielce urokliwe to miejsce. Zielona łąka, oczko wodne, lasek niemal wdzierający się w obejście, a dookoła zalesione wzgórza, wąwozy. Takich widoków nie można powstydzić się przed światem. No, chyba, że znajdzie się jakiś prostak i cham, który ten sielankowy obrazek zakłóci.
Mało że wstyd, ale jest też afera. I to na międzynarodową skalę. - Moim obowiązkiem jest promowanie dobrego wizerunku Polski. -W Chobielinie goszczę ważne osobistości. Będąc kiedyś na spacerze z gościem z Wielkiej Brytanii zobaczyłem fury śmieci i było mi najzwyczajniej wstyd – żalił się minister, który postanowił przyłączyć się do walki z narastająca plagą wywożenia śmieci do podbydgoskich lasów. Zrobione przez niego zdjęcie pozwoli ustalić, kto wyrzucił odpady w zagajniku w pobliżu dworku ministra w Chobielinie.
Zdjęcie przedstawia leśną drogę, a tuż obok niej nielegalne wysypisko: z odpadami papy, gruzu, kartonów i szmat, oraz pękniętą przednią szybą samochodową z naklejką kontrolną z numerem rejestracyjnym wozu. Demaskatorska fotka wykonana przez ministra w trakcie spaceru z pieskiem trafiła na adres e-mailowy burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego.

Inna reakcja nie mogła się zdarzyć, jak postawienie na nogi miejscowej policji. 37 funkcjonariuszy szubińskiego komisariatu mogłoby niemal natychmiast zapunktować, łapiąc śmieciarza i zadowalając przełożonych, gdyby nie zlekceważenie wcześniejszego – identycznego - tyle że telefonicznego zgłoszenia od sołtysa miejscowości Stary Jarużyn. I pomyśleć, że głównego podejrzanego w sprawie dzikiego wysypiska mieli już na widelcu. Jakiż bowiem problem w dzisiejszych czasach mając naklejkę z szyby z numerem rejestracyjnym „ namierzyć” właściciela?
Okazuje się, że problem jest i to poważny. Powód dla którego zdjęcie autorstwa ministra Sikorskiego trafiło na skrzynkę burmistrza zdaje się wyjaśniać wszystko. Szubińscy policjanci nie mają skrzynki e-mailowej ani aparatu cyfrowego, którym mogliby udokumentować dowody przestępstwa. Nie mają też dostępu do bazy danych, więc nie mogli ustalić właściciela szyby pojazdu i reszty śmieci.
-W tym przypadku (widząc szybę z naklejką) pomyślałem, że bezmyślność tych ludzi daje szanse na ich wytropienie. Zachęcam do identyfikowania sprawców przestępstw przeciw przyrodzie. Najlepszą karą byłby obowiązek zabrania swoich śmieci tam, gdzie ich miejsce i praca przy sprzątaniu lasu - uważa minister Sikorski.
Burmistrz Pogodziński z Szubina chwali postawę ministra. - Każdy powinien zareagować tak jak szef MSZ - zauważa. - Moja gmina w jednej trzeciej jest porośnięta lasami, sterty podrzucanych śmieci to narastający problem, dlatego planuję zakup kamer, którymi będziemy filmować śmieciarzy.




