Fabryka dynamitu rusza w czerwcu

Bydgoska fabryka dynamitu Już w czerwcu mają się zakończyć prace związane z powstaniem nowoczesnego Eksplozeum. Pierwsze wycieczki dla zorganizowanych grup jeszcze przed wakacjami będą mogły zwiedzić fabrykę nitrogliceryny DAG.

Duński futuryzm

Duński futuryzm Kilka dni temu pisaliśmy o nowej wizji Wyspy Młyńskiej. Duńczycy swój pomysł wyceniają na 150 mln złotych.

Pożegnali ofiarę poniedziałkowej tragedii

Pożegnali ofiarę poniedziałkowej tragedii W makabrycznym wypadku, do jakiego doszło na rondzie Toruńskim zginęła 2,5 roczna Amelka. Dziś odbył się jej pogrzeb.

Kocha Brdę i kajakarstwo



Sekcja turystyczna działająca przy Kazimierzowskim UTW w Bydgoszczy zorganizowała spotkanie z wybitnym działaczem turystycznym Markiem Weckwerthem.

 

Redaktor „Gazety Pomorskiej”, a jednocześnie miłośnik podróżowania połączył swoją pasję z pracą. Jest laureatem wielu nagród dziennikarskich i miłośnikiem kajakarstwa w jednej osobie. Studentom Kazimierzowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku opowiadał o swoich wyprawach - Organizowałem spływy po większości polskich rzek i jezior. Próbowałem również swoich sił wiosłując po Bałtyku, ale najbardziej kocham Brdę. Uwielbiam kajakarstwo ekstremalne i „zwałkowe”, czyli bez wysiadania z kajaka. Moją specjalnością jest pokonywanie rzek od ujścia do źródeł, czyli cały czas pod prąd. W ten sposób pokonałem już 8 rzek północnej Polski. Za największy sukces uważam pokonanie Wisły od ujścia do źródeł. W sierpniu 2006 roku z grupą przyjaciół opłynęliśmy najbardziej odludne rejony Wysp Alandzkich u wybrzeży Finlandii. Pływam okrągły rok, nawet po Wiśle wśród kry. Kondycję podbudowuję treningiem siłowym. Dużo jeżdżę rowerem, uczestniczę w pieszych wędrówkach turystycznychopowiada o swoich przygodach podróżnik.

Opowieści redaktora Weckwertha były okraszone prezentacją licznych zdjęć z wielu trudnych wypraw. - Z dużym zainteresowaniem słuchałem o kajakowych wyprawach zimowych. Z  prezentowanych zdjęć i opowiadań prelegenta wynikało, ze niekiedy kajakarze  wpływali w wąskie, niezamarznięte cieki wodne. Bardzo zdziwiłem się wiadomością, że niedaleko Grudziądza mamy rzekę, której nurt i stopnie wodne przypominają górski potok. Nie wiem, czy byłbym gotowy na taki ekstremalny wyczynzastanawia się Henryk Gronkowski.



Tekst i zdjęcia
Bożena Sałacińśka

Wybuch w samym centrum miasta

To były targi elegancji, kunsztu i dobrego smaku. Proste rozwiązanie jak spełnić marzenia przyszłej panny młodej.



Dodaj tą stronę do swojego profilu...

Dodaj komentarz