piątek, 18 marca 2011 13:00
Zachem przynosi straty i to nie bagatelne, bo sięgające nawet 40 mln złotych. Firmę czeka poważna restrukturyzacja, zarząd obiecuje, że nie będzie grupowych zwolnień.

O złej kondycji jednego za największych bydgoskich zakładów zaalarmował Kosma Złotowski z PiS. Prezes Zachemu nie zaprzecza. Przyznaje wręcz, że bez wprowadzenia drastycznych zmian firma może być zmuszona do ogłoszenia bankructwa. Jednocześnie zapewnia, że zarząd trzyma rękę na pulsie, ma już program naprawczy, który nie wymaga masowych zwolnień, a jego efekty mogą być widoczne już wiosną tego roku.
O prawdomówności prezesa przekonamy się już wkrótce. Do kalendarzowej wiosny zostało już tylko kilka dni, spółka w zeszłym roku odnotowała straty w wysokości ponad 40 mln złotych, plan inwestycyjny został wstrzymany, a kto nie idzie na przód, ten się cofa. Firma stanie na skraju bankructwa, jeśli tegoroczny wynik finansowy się powtórzy. Bez nowych, większych zamówień nic nie jest w stanie pomóc Zachemowi.
O tym jak w słabej kondycji finansowej jest Zachem informował już półtora roku temu Tomasz Latos. Już wtedy zarząd zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą, po czym nie minęło sześć miesięcy jak zaczęły się pierwsze zwolnienia. Kosma Złotowski dodaje, że tylko dwa miesiące tego roku przyniosły 20 mln strat i sugeruje, że zarząd robi wszystko by móc jak najtaniej sprzedać zakład. Porównuje również kondycję firmy z rokiem 2008, kiedy to właśnie zarząd spółki zmienił się na obecny. Niespełna trzy lata temu Zachem przynosił 40mln ale zysku. To jak w krótkim czasie firma zatrudniająca pond tysiąc osób zmieniła się z dochodową na stojącą na skraju bankructwa jest bardziej niż zaskakujące.
Tekst
Agata Sałacińska
Zdjęcia
Radosław Sałaciński

To były targi elegancji, kunsztu i dobrego smaku. Proste rozwiązanie jak spełnić marzenia przyszłej panny młodej.
Dodaj tą stronę do swojego profilu...
Dodaj komentarz
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.