Na placu w Fordonie bawiło się na zabawie sylwestrowej kilka tysięcy osób.
Jedyną z dwóch gwiazd wieczoru pilotowanego przez Radio Eska była wokalistka Honey. Honorata Skarbek rozdawała publiczności swoje płyty z autografem. Stanowiły one nagrody w licznych konkursach. Kolejną „gwiazdą” zabawy pod chmurką była niemiecka formacja Movetown. Zaprezentowała ona swoje największe hity wylansowane w minionym roku. Całość uzupełniam duży telebim na którym Radio Eska prezentowało najpopularniejsze przeboje roku 2011 roku.
Kilka minut przed północą życzenia imprezowiczom złożył prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski. Po wystąpieniu głowy miasta nastąpił efektowny, choć bardzo krótko trwający, pokaz fajerwerków.
- Niezbyt podobało mi się toast noworoczny prezydenta. Straszył nas utrudnieniami w 2012 roku na terenie Bydgoszczy i tylko zdawkowo życzył dobrej zabawy. Uważam że lokalizacja sceny nie była najszczęśliwsza. Tylko ci z pierwszych rzędów mieli dobrą widoczność. Poza tym na olbrzymim placu panowały egipskie ciemności. W przypadku wybuchu paniki mogło się skończyć tragicznie. Przyszedłem na koncert z dwójką dzieci, uczniami podstawówki. Cały czas obawiałem się o ich bezpieczeństwo. Uważam że Wyspa Młyńska nadawałaby się na tego typu imprezę znacznie lepiej – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Janusz z Osiedla Szybowników.
Jedyną z dwóch gwiazd wieczoru pilotowanego przez Radio Eska była wokalistka Honey. Honorata Skarbek rozdawała publiczności swoje płyty z autografem. Stanowiły one nagrody w licznych konkursach. Kolejną „gwiazdą” zabawy pod chmurką była niemiecka formacja Movetown. Zaprezentowała ona swoje największe hity wylansowane w minionym roku. Całość uzupełniam duży telebim na którym Radio Eska prezentowało najpopularniejsze przeboje roku 2011 roku.
Kilka minut przed północą życzenia imprezowiczom złożył prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski. Po wystąpieniu głowy miasta nastąpił efektowny, choć bardzo krótko trwający, pokaz fajerwerków.
- Niezbyt podobało mi się toast noworoczny prezydenta. Straszył nas utrudnieniami w 2012 roku na terenie Bydgoszczy i tylko zdawkowo życzył dobrej zabawy. Uważam że lokalizacja sceny nie była najszczęśliwsza. Tylko ci z pierwszych rzędów mieli dobrą widoczność. Poza tym na olbrzymim placu panowały egipskie ciemności. W przypadku wybuchu paniki mogło się skończyć tragicznie. Przyszedłem na koncert z dwójką dzieci, uczniami podstawówki. Cały czas obawiałem się o ich bezpieczeństwo. Uważam że Wyspa Młyńska nadawałaby się na tego typu imprezę znacznie lepiej – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Janusz z Osiedla Szybowników.



