Niebieski blaszak przy ulicy Konopnickiej zmieni w najbliższym czasie swój wygląd. Pawilon zostanie ocieplony, otrzyma nowoczesną elewację, wymienione zostaną również drzwi i okna.
Pod koniec epoki realnego socjalizmu powstały w Bydgoszczy cztery podobne, obskurne pawilony. Pierwszy z nich, przy ulicy Sułowskiego zmienił już swój wygląd . Na modernizacje czekają jeszcze obiekty przy ulicy Połczyńskiej, Modrakowej i Konopnickiej. Ten ostatni, należący do BSM, poddany zostanie wkrótce gruntownej modernizacji. Będzie stanowił zarazem centrum handlowe dla pobliskich pawilonów i targowiska.
- Blaszaka odwiedzam kilka razy w tygodniu. Funkcjonuje w nim jeden z ostatnich barów mlecznych w naszym mieście. „Krokus” cieszy się wielkim powodzeniem, szczególnie wśród emerytów. Jest tu duży wybór popularnych dań. Moimi ulubionymi są serwowane tu pyszne pierogi oraz naleśniki. Lokal jest czysty i schludny, wygląda zupełnie inaczej niż w chwili otwarcia przed prawie 30 laty. Panie z obsługi są bardzo miłe a ceny w sam raz na moją kieszeń - dzieli się swoimi wrażeniami Marian Kozub, emeryt z ulicy Orzeszkowej. - Najwyższy czas, żeby władze w końcu uporządkowały pobliski teren. Po deszczu powstają w pobliżu blaszaka kałuże wielkości jezior - dodaje.
Pod koniec epoki realnego socjalizmu powstały w Bydgoszczy cztery podobne, obskurne pawilony. Pierwszy z nich, przy ulicy Sułowskiego zmienił już swój wygląd . Na modernizacje czekają jeszcze obiekty przy ulicy Połczyńskiej, Modrakowej i Konopnickiej. Ten ostatni, należący do BSM, poddany zostanie wkrótce gruntownej modernizacji. Będzie stanowił zarazem centrum handlowe dla pobliskich pawilonów i targowiska.
- Blaszaka odwiedzam kilka razy w tygodniu. Funkcjonuje w nim jeden z ostatnich barów mlecznych w naszym mieście. „Krokus” cieszy się wielkim powodzeniem, szczególnie wśród emerytów. Jest tu duży wybór popularnych dań. Moimi ulubionymi są serwowane tu pyszne pierogi oraz naleśniki. Lokal jest czysty i schludny, wygląda zupełnie inaczej niż w chwili otwarcia przed prawie 30 laty. Panie z obsługi są bardzo miłe a ceny w sam raz na moją kieszeń - dzieli się swoimi wrażeniami Marian Kozub, emeryt z ulicy Orzeszkowej. - Najwyższy czas, żeby władze w końcu uporządkowały pobliski teren. Po deszczu powstają w pobliżu blaszaka kałuże wielkości jezior - dodaje.




