Show summary Hide summary
W Grojcu narasta napięcie po decyzji biskupa Romana Pindla o odwołaniu proboszcza Józefa Zborka — podczas odczytywania komunikatu w kościele część wiernych zareagowała agresywnie, a interweniowała policja. Sam duchowny póki co unika szczegółów, zapowiadając, że «w odpowiednim czasie wszystko będzie jasne».
Proboszcz nie ujawnia przyczyn
We wtorek wieczorem TVN24 poinformowało, że dziennikarce udało się skontaktować z odwołanym proboszczem. Ks. Józef Zborek odmówił jednak komentarza na temat powodów decyzji ordynariusza. Za każdym razem, gdy proszono go o szczegóły, odpowiadał: «Nie mogę o tym mówić».
Proboszcz z Grojca zabrał głos i zapewnia, że sprawa zostanie wyjaśniona w stosownym czasie
Po szczycie UE premier Węgier stanowczo: Europa stoi w obliczu zagrożenia

Zaproszenie do osobistego spotkania również odrzucił, zastrzegając jednocześnie, że rozmowa może być możliwa w przyszłości.
Biskup: duchowny przyznał się do zarzutów
W poniedziałek wieczorem głos zabrał bp Roman Pindel. Apelował o zaprzestanie przemocy słownej i fizycznej, powołując się na obawy o bezpieczeństwo wiernych i duchowieństwa. Według biskupa, podczas rozmowy z odwołanym proboszcz przyznał się do popełnienia poważnego przestępstwa kanonicznego.

Biskup nie ujawnił jednak szczegółów. Wyjaśnił, że o dalszych krokach i przyczynach decyduje często wyższa instancja, a ochrona prywatności osoby zainteresowanej ogranicza zakres informacji, które można podać publicznie.
Co może stać za decyzją kurii?
W ocenie ks. Mateusza Kierczaka z Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej istnieją dwa główne powody, dla których szczegóły nie są ujawniane. Po pierwsze, zdaniem duchownego, Stolica Apostolska może nałożyć na wyrok obowiązek zachowania tajemnicy kanonicznej. Po drugie chodzi o dobro i godność osoby, której sprawa dotyczy.
Kierczak podkreślił, że gdyby biskup mógł, chętnie przekazałby więcej informacji. «Gdyby ksiądz biskup tylko mógł, to by naprawdę chętnie powiedział. Ja bym też napisał to w oświadczeniach» — cytuje go portal Wirtualna Polska.
Nieoficjalne doniesienia medialne wskazują, że w tle mogło leżeć bardziej liberalne niż w okolicy podejście do udzielania sakramentów, np. chrzestów i ślubów. Parafianie sugerują, że takie praktyki budziły sprzeciw duchownych z pobliskich parafii, choć nie ma potwierdzenia, że konkretne przypadki miały miejsce.
Przebieg zajść 4 października
Spotkanie z radą parafialną parafii św. Wawrzyńca w Grojcu z inicjatywy bp. Pindla odbyło się 4 października. Według Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej zebrało się o godzinie 19:00 i trwało około dwóch i pół godziny; według oświadczenia przebiegło ono spokojnie.
Po posiedzeniu biskup przyszedł do kościoła, gdzie trwała adoracja. Gdy podszedł do mikrofonu, a w trakcie odczytywania komunikatu o odwołaniu proboszcza ogłosił jego decyzję, część obecnych zareagowała krzykami i wulgaryzmami. Relacje i nagrania z miejsca pokazują, że doszło do przepychanek. Biskup razem z kilkoma księżmi — w tym ks. Markiem Studenskim i ks. Stanisławem Morawą — trafił do zakrystii, gdzie został otoczony przez osoby wykrzykujące oskarżenia i wulgarne słowa.
Sytuację załagodziła interwencja policji. Funkcjonariusze doprowadzili duchownych do pomieszczeń przykościelnych, a następnie, z udziałem negocjatorów z Małopolskiej Policji, biskup wyszedł przed świątynię i przekazał zgromadzonym, że decyzja została potwierdzona przez Stolicę Apostolską i jest ostateczna. Dodał, że o przyczynach może mówić jedynie sam zainteresowany, ze względu na ochronę jego prywatności.
W oficjalnym oświadczeniu diecezji z 2 października wskazano jedynie, że ks. Józef Zborek miał dopuścić się «poważnych nieprawidłowości w prowadzeniu parafii». Do poniedziałkowego wieczora nie ujawniono bardziej szczegółowych zarzutów.
Informacje: TVN24, Wirtualna Polska, Oświęcim112, Facebook, DEON.pl











