Show summary Hide summary
Podczas remontu jednej z kamienic na szczecińskim Niebuszewie robotnicy odsłonili bardzo dobrze zachowane secesyjne polichromie. Miejski konserwator zabytków nazwał znalezisko sensacją — malowidła mogą poszerzyć wiedzę o wystroju miejskich kamienic z przełomu XIX i XX wieku.
Malowidła odkryto na Słowackiego 11
Prace remontowe na klatce schodowej kamienicy przy ul. Słowackiego 11 przyniosły niespodziewany rezultat. Pod kolejnymi warstwami tynku i farby badacze natrafili na polichromie sięgające końca XIX wieku, rozmieszczone od parteru do trzeciego piętra oraz w przejeździe bramnym.
Secesyjne arcydzieło ujawnione podczas remontu kamienicy w Szczecinie
Nożownik w ostrołęckiej szkole zranił 10 osób; wśród poszkodowanych są uczniowie i nauczyciele

O odkryciu poinformował miejski konserwator zabytków w Szczecinie, Michał Dębowski. Wśród odsłoniętych motywów są ornamenty roślinne oraz postać kobiety grającej na instrumencie przypominającym flet — aulosie.
Pełne kompozycje zamiast drobnych zdobień
Konserwatorki prowadzące prace oceniają, że dekoracje zachowały się w bardzo dużym stopniu — nawet około 90 proc. powierzchni ornamentalnej. To rzadkość w szczecińskich kamienicach, gdzie zwykle występują jedynie fragmenty zdobień.
Iwona Obrocka wskazuje, że wyjątkowe jest to, iż polichromie wypełniają całe pola podbiegów i spoczników, tworząc spójne obrazy secesyjne. Dominika Kuczkowska zwraca uwagę na precyzję wykonania oraz staranny dobór barw.
Detale i symbolika
Wśród motywów roślinnych powtarzających się na klatce rozpoznano wianuszki z szyszek, kłosy, maki i kasztany. Zdobienia powtarzają się na kolejnych kondygnacjach, co podkreśla ich dekoracyjny charakter.

Konserwatorzy zastanawiają się nad znaczeniem symboli. Kuczkowska zwraca uwagę, że maki i kasztany mogły posiadać funkcję ochronną w tradycyjnej symbolice. Postać kobiety, nazwana przez zespół „makową panienką”, może być także portretem pamięciowym lub efektem fantazji artysty.
Jak odkrycie wpłynęło na prace
Malowidła wyszły na jaw, gdy robotnicy usunęli jedną z warstw farby. Po zagruntowaniu powierzchni spod kolejnych powłok ukazały się zdobienia, które zauważyła jedna z mieszkanek. Remont wstrzymano, żeby przeprowadzić ocenę konserwatorską.
Usuwanie nawarstwień trwało kilka tygodni. Przyczyną były fragmenty gipsu, pobiały i po dwie–trzy powłoki farby na różnych elementach. Dalsze prace podjęto dopiero po zabezpieczeniu miejsca i uzyskaniu finansowania.
Restauracja: technika i harmonogram
Dofinansowanie w wysokości 150 tys. zł umożliwiło rozpoczęcie prac restauratorskich. Zespół wykorzystuje historyczną technikę klejowo-kazeinową do retuszu, czyli pigmenty wiązane kazeiną, zgodnie z decyzją miejskiego konserwatora zabytków.
Kierowniczka prac konserwatorskich, Julia Soroko, zatwierdziła technologię retuszu. Prace obejmują oczyszczenie powierzchni, skonsolidowanie odspojonego tynku i uzupełnienia ubytków, a następnie odtworzenie warstwy malarskiej.
Konserwatorki zapowiadają zakończenie prac w listopadzie. Planowane jest również oczyszczenie sufitu w przejeździe bramnym, gdzie pod nową warstwą tynku konserwatorzy spodziewają się kolejnych zdobień.
Co dalej dla budynku i jego historii
Odkrycie spowodowało zainteresowanie historyków i konserwatorów, którzy zamierzają dokładniej zbadać dzieje kamienicy. Już teraz podejmowane są analizy symboliki zdobień oraz kontekstu historycznego budynku z przełomu XIX i XX wieku.
Prace prowadzą restauratorki Iwona Obrocka i Dominika Kuczkowska. Ich zdaniem odkrycie to rzadka okazja do przywrócenia pierwotnego wystroju miejskiej kamienicy i zachowania go dla przyszłych pokoleń.











