Show summary Hide summary
Debata wokół telewizyjnej wersji „Lalki” w reżyserii Pawła Maślony rozgorzała na nowo. Monika Piątkowska, autorka biografii Bolesława Prusa, przypomina, że podobne kontrowersje towarzyszyły powieści od samego początku i nie nazwała obecnej dyskusji hejtem.
Dlaczego „Lalka” wciąż porusza?
Piątkowska podkreśla, że powieść Prusa ma dla wielu czytelników wymiar osobistej pamięci. Dla kolejnych pokoleń jest nie tylko utworem literackim, lecz także tłem dzieciństwa i młodości — historią, do której każdy dokłada własne odczucia.
W wypadku w Jurkowie zginął ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów
Polska 2050: Śliz przedstawia strategię wobec Hołowni, uchylenia immunitetu i nadchodzących wyborów

Autorka biografii dodaje, że jej własny stosunek do książki zmienił się po pracy nad życiorysem Prusa: dziś widzi w niej głęboko autobiograficzne zapisy autora, a więc opowieść o przeżyciach, które chciał zachować. Dlatego do nowego serialu podeszła otwartym, lecz nie sentymentalnym spojrzeniem.
Krytyka twórców — opinia publiczna czy hejt?
Piątkowska nie uważa obecnych sporów za jednostronną nagonkę. Zaznacza, że krytyka może boleć twórców — tak było także z Prusem, który źle znosił nieprzychylne recenzje. Jednocześnie podkreśla, że publiczność ma prawo do ocen i wyrażania rozczarowania.
Jej zdaniem kontrowersje były do przewidzenia, bo serial Maślony jest wyraźnie reinterpretacją oryginału. Im bardziej adaptacja odbiega od tekstu, tym silniejsze emocje i rozbieżne opinie pojawiają się w przestrzeni publicznej. W rozmowie pojawiła się również wzmianka, że jedna z aktorek, Sandra Drzymalska, czuła się dotknięta niektórymi komentarzami — co ilustruje, że spór ma też wymiar osobisty.
Jak przyjęto „Lalkę” w XIX wieku?
Początkowe recenzje powieści nie były powszechnie entuzjastyczne, choć czytelnicy szybko ją pokochali. Sukces sprzedażowy i popularność nie wyciszyły jednak krytyki.
Jednym z ostrzejszych ataków był głos Aleksandra Świętochowskiego — kiedyś szkolnego kolegi Prusa, potem jego oponenta. Świętochowski formułował uwagi nie tylko literackie, lecz także dotykające autora osobiście, co dla Prusa było szczególnie bolesne.
Najczęstsze zarzuty wobec powieści
Krytycy wymieniali słabą kompozycję, nierówną psychologię postaci i rozchwianie tempa akcji. Dyskusje dotyczyły także stopnia zgodności fabuły z realiami społeczno-ekonomicznymi epoki.
Przykładowo zwracano uwagę, że obraz bogatego kupca-gentlemana okazuje się nie do końca zgodny z oczekiwaniami współczesnych czytelników: przedsiębiorcy o majątku Wokulskiego mieli w XIX wieku realne wpływy i łatwy dostęp do salonów arystokracji, co podważało niektóre elementy fabuły.
Autobiografia Prusa w „Lalce”
Piątkowska wskazuje, że w powieści wyraźnie odbijają się motywy z życia autora: nieudane studia, załamanie nerwowe, traumy związane z Powstaniem Styczniowym oraz młodzieńcze próby zdobycia serca kuzynki. Te wątki przewijały się w jego wcześniejszych tekstach i projektach.
Postać Wokulskiego bywa więc odczytywana jako wyidealizowana wersja samego Prusa — fantazja o człowieku, którym autor chciałby być. Z kolei Ignacy Rzecki funkcjonuje jako literacki ideał: człowiek pogodny, solidny i zadowolony z drobnych szczęść, do którego Prus sam aspirował, lecz nigdy do końca nie osiągnął.
Autobiograficzne odniesienia dodają powieści epickiej szerokości, ale też są źródłem psychologicznych i obyczajowych niespójności. To nie dokument epoki, lecz subiektywna wizja jednego autora — i to, zdaniem Piątkowskiej, jest jej siłą.
Ocena adaptacji Pawła Maślony
Piątkowska otwarcie przyznaje, że nie jest fanką tej wersji „Lalki”. Krytykuje redukcję opowieści do archetypu mężczyzny dążącego do wejścia w pewne środowisko oraz kobiety buntującej się przeciwko niemu. Sam archetyp jej zdaniem to dopiero punkt wyjścia, a powodzenie zależy od świata, w którym zostanie osadzony.

W przypadku serialu autorka zauważa, że kreowany świat jest umowny i teatralny, co jej zdaniem pozbawiło bohaterów naturalnego kontekstu. Dodatkowe wątki i zmiany sprawiają, że widzowie oglądają raczej historię twórców serialu niż opowieść autorstwa Prusa.
Jednocześnie Piątkowska chwali obsadę: Tomasz Schuchardt i Sandra Drzymalska tworzą parę, której relacji można uwierzyć. I dodaje, że nowe odczytania klasyki ją ożywiają — pod warunkiem, że nie myli się reinterpretacji z całkowitym przepisaniem materiału.
Tradycja i nowoczesność — dwie „Lalki”
Rozwiązaniem, które autorka ocenia pozytywnie, jest równoległość: widzowie mogą sięgnąć po nowoczesną przeróbkę, ale też po tradycyjną ekranizację. Piątkowska uważa, że obie formy mogą współistnieć i wzajemnie pobudzać zainteresowanie powieścią.
Dla Piątkowskiej jednym z pozytywnych efektów całej debaty jest to, że więcej osób wróci do książki i wcześniejszych adaptacji. Wzmożone zainteresowanie przekłada się na społeczny zysk — przypomina, że „Lalka” wciąż pozostaje jedną z najważniejszych polskich powieści.












