Show summary Hide summary
Dokładnie 12 października Szymon Kołecki skończy 45 lat i po raz pierwszy otwarcie mówi, że kolejne urodziny spędzi już jako emeryt sportowy. Medalista olimpijski w podnoszeniu ciężarów, który od kilku lat startuje w MMA, zapewnia, że finansowo może pozwolić sobie na zakończenie kariery.
Powrót do treningów mimo operacji
Kołecki zapowiada powrót do pełnych przygotowań i chce jeszcze w tym roku stoczyć walkę. Przyznaje jednak, że droga do formy nie będzie łatwa: niedawno przeszedł artroskopię lewego kolana, a od zabiegu minęło około dziesięciu tygodni.
W wypadku w Jurkowie zginął ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów
Polska 2050: Śliz przedstawia strategię wobec Hołowni, uchylenia immunitetu i nadchodzących wyborów

W rozmowie przypomniał też, że w trakcie kariery przeszedł łącznie 16 operacji, co wpływa na komfort treningu i motywację. Problemy zdrowotne utrudniają zwłaszcza rozgrzewkę — a bez niej dalsza część sesji jest bardziej wymagająca. Mimo tego sportowiec podkreśla, że wciąż czerpie przyjemność z rywalizacji i samego treningu, choć przyznaje, że kilka lat temu wszystko przychodziło mu łatwiej.
Decyzja o zakończeniu kariery: stanowcze postanowienie
Kołecki nie ukrywa, że 45. urodziny są dla niego symbolicznym terminem zakończenia sportowej działalności na zawodowym poziomie. Tę deklarację określa jako ostateczną — nie widzi ofert, które skłoniłyby go do dalszego przedłużenia kariery.
Zwraca uwagę na trzy powody, dla których walczył dotychczas: przyjemność z treningów, chęć rywalizacji i zarobki. Dziś pierwsze dwa elementy pozostają, lecz przewlekłe kontuzje coraz bardziej ograniczają możliwość pełnego przygotowania. Natomiast potencjalne zarobki nie zmieniłyby już jego sytuacji życiowej na tyle, by przedłużać występy.
Bezpieczna sytuacja finansowa i plany na przyszłość
Sportowiec mówi wprost, że zebrał środki pozwalające na spokojniejsze życie. Do budżetu rodzinnego dochodzi także dożywotnia emerytura przyznawana dzięki sukcesom olimpijskim, która wpływa na jego ocenę sytuacji finansowej.

Razem z żoną Kołecki miał plan zadbać o przyszłość czwórki dzieci. Przyznaje, że cel nie został osiągnięty w pełni, ale sytuacja jest „nieźle”. Dodaje, że zawsze chciał pracować intensywnie do czterdziestki, lecz z powodu długiej przerwy spowodowanej kontuzjami przesunął ten termin do 45. roku życia.
Co dalej poza ringiem
Po zakończeniu startów nie planuje angażować się zawodowo jako trener elitarny. Prowadzi własne studio, gdzie prowadzi zajęcia dla osób trenujących rekreacyjnie i dbających o zdrowie, ale nie zamierza szkolić zawodowych zawodników.
Nie będzie też starał się o stanowisko prezesa Polskiego Związku Ciężarów — jak mówi, taka opcja nie wchodzi w grę. W planach na przyszłość są prostsze rzeczy: więcej czasu dla rodziny i hobby, na przykład wędkowanie, na które dotąd brakowało mu czasu.
Na razie jednak Kołecki koncentruje się na rehabilitacji i przygotowaniach do nadchodzącej walki. Chce, by najbliższy występ nie był pożegnalnym akcentem, ale przyznaje, że wiele zależy od zdrowia i możliwości przygotowania się do rywalizacji.












