Show summary Hide summary
Ministerstwo Kultury zleciło badanie opinii o dopłatach do składek ZUS dla najniżej zarabiających artystów, lecz opublikowało je dopiero po wniosku Wirtualnej Polski. Wyniki pokazują wyraźny sprzeciw społeczny wobec tej formy wsparcia.
Co wykazało badanie ministerstwa
Badanie zrealizowano na panelu Ariadna między 10 a 13 lipca metodą CAWI. Próba objęła 1 090 osób, a usługa kosztowała resort 8 tys. zł. Ministerstwo nie udostępniło raportu od razu — wyniki trafiły do publicznej wiadomości dopiero po interwencji Wirtualnej Polski.
Magdalena Fręch wygrała w trzech setach — wybitna reakcja Polki w Chinach
Czy Kasia Cichopek pogratulowała Marcinowi Hakielowi kolejnego dziecka? On odpowiada

Na pytanie, czy państwo powinno dopłacać do składek ZUS najmniej zarabiającym artystom, pozytywną odpowiedź dało 22 proc. respondentów. Przeciwnego zdania było 58 proc. badanych, a reszta nie zajęła jednoznacznego stanowiska.
Inne pytania ujawniły zróżnicowane postawy: 73 proc. ankietowanych uznało, że praca artystyczna powinna podlegać takim samym zasadom jak inne zawody, a tylko 8 proc. było temu przeciwne. Z kolei 56 proc. opowiedziało się za wyrównaniem dostępu artystów do zabezpieczenia społecznego na poziom obowiązujący inne grupy zawodowe; 18 proc. było przeciwnych.
Porównanie z wcześniejszym sondażem
Tuż po opublikowaniu projektu ustawy inny sondaż, przeprowadzony przez Instytut Badań Pollster, wskazywał jeszcze silniejszy sprzeciw. Na pytanie, czy rząd powinien dopłacać artystom do emerytur, 74 proc. odpowiedziało „nie”, 11 proc. było za, a 15 proc. nie wyraziło zdania.
Kontekst i argumenty resortu
Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów rząd przyjął pod koniec maja. Zgodnie z założeniami, z dopłat do składek ZUS mogłoby skorzystać blisko 20 tys. twórców o najniższych dochodach.
Resort kultury wielokrotnie podkreślał, że pomoc ma trafiać wyłącznie do najmniej zarabiających, którzy — według ministerstwa — potrzebują wsparcia, żeby nie utracić ciągłości ochrony zdrowotnej i ubezpieczenia społecznego. Minister Marta Cienkowska wskazywała też, że środowisko twórców jest bardzo różnorodne, więc trudno mówić o uprzywilejowaniu.
Propozycja wywołała publiczną debatę głównie dlatego, że adresuje tylko jedną grupę zawodową. W badaniu resortu 38 proc. uznało brak dopłat za sprawiedliwy społecznie, 27 proc. oceniło go jako niesprawiedliwy, a 35 proc. nie miało zdania.
Kampania promocyjna i dalsze plany
Mimo niekorzystnych odczytów opinii publicznej ministerstwo nie zrezygnowało z procedowania projektu. W sierpniu zamówiło w Polskim Radiu spoty w ramach kampanii „Świat bez artystów”. Produkcja i emisja reklam w rozgłośniach regionalnych kosztowała ponad 60 tys. zł.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, powrót prac nad ustawą we wrześniu ma być połączony z kolejnymi działaniami medialnymi — informacja ta pochodzi jednak z nieoficjalnych źródeł i powinna być traktowana z ostrożnością.
Dlaczego to ma znaczenie
Spór dotyczy nie tylko wsparcia dla artystów, lecz także podejścia do redystrybucji publicznych środków i zasad równego traktowania różnych zawodów. Decyzje w tej sprawie mogą wpłynąć na system ubezpieczeń i na sytuację materialną tysięcy twórców.












