Show summary Hide summary
Kancelaria Prezydenta wystąpiła do Kancelarii Sejmu z prośbą o wyjaśnienie procedury, która doprowadziła do formalnej kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szef KPRP, Zbigniew Bogucki, wskazał na poważne wątpliwości dotyczące spełnienia przez Berka warunku posiadania dziesięcioletniego stażu jako radca prawny.
Pismo do marszałka Sejmu i zastrzeżenia KPRP
W środę wieczorem Bogucki poinformował w Polsat News, że podpisał dokument skierowany do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z prośbą o wyjaśnienia dotyczące formalnego przebiegu procedury zgłaszania kandydatury Berka.
Magdalena Fręch wygrała w trzech setach — wybitna reakcja Polki w Chinach
Czy Kasia Cichopek pogratulowała Marcinowi Hakielowi kolejnego dziecka? On odpowiada

Jak przekazał, pismo zostało już przesłane do Kancelarii Sejmu. Według niego pojawiają się „gigantyczne wątpliwości” co do tego, czy Berek dysponuje wymagalnym, dziesięcioletnim doświadczeniem w wykonywaniu zawodu radcy prawnego. „To trzeba wyjaśnić, nie można opierać się na oświadczeniach i mówieniu, że wszystko jest w porządku” — podkreślił.
Bogucki dodał, że gdyby wymagania formalne nie były spełnione, procedura wyboru nie powinna była się rozpocząć ani zakończyć przegłosowaniem kandydatury. „Jeżeli (te wątpliwości – red.) się potwierdzą, to mamy do czynienia z poważnym naruszeniem konstytucji” — zaznaczył szef KPRP.
Jak Berek odpowiada na zarzuty
Maciej Berek, wybrany przez Sejm na sędziego TK w ubiegły piątek, opublikował dokumenty mające potwierdzać jego uprawnienia zawodowe. W mediach społecznościowych zamieścił zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, z którego wynika, że został wpisany na listę radców prawnych w 2002 roku i od momentu ślubowania posiada uprawnienia do wykonywania zawodu.

W zaświadczeniu odnotowano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu w okresach od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej. Sam zainteresowany mówił, że poprosił Izbę o wystawienie dokumentu, ponieważ opozycja — jego zdaniem — nie przyjęła dotychczasowych wyjaśnień.
Berek podkreślił różnicę między wpisem na listę a okresem faktycznego wykonywania zawodu. „Mam 17 lat wykonywania zawodu radcy prawnego”, oświadczył, dodając że był wpisany na listę przez ponad dwie dekady.
Rola Berka w rządzie przed wyborem do TK
Wraz z powołaniem obecnego rządu w grudniu 2023 r. Berek objął stanowisko ministra-członka Rady Ministrów oraz kierownika Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 r. został szefem rządowego zespołu ds. deregulacji powołanego w Kancelarii Premiera.
W lipcu 2025 r. otrzymał nominację na ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu. Premier Donald Tusk powierzył mu wówczas zadanie kontroli i rozliczania efektów pracy ministrów. W połowie sierpnia premier poinformował, że warunkowo zgodził się na odejście Berka z rządu i jego kandydowanie do TK, zaznaczając jednocześnie, że nie jest to kandydatura partyjna ani osobista.
Szerszy kontekst sporów wokół wyborów do TK
Berek jest ósmą osobą wybraną przez Sejm obecnej kadencji na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Spośród siedmiu wcześniejszych kandydatów, od czterech prezydent Nawrocki nie odebrał ślubowania — zdarzenie, które KPRP określa jako wynik błędów popełnionych w Sejmie.
Ci czterej wybrani złożyli potem ślubowanie w Sejmie „wobec prezydenta”. Kancelaria Prezydenta nie uznaje tej formuły za ważne ślubowanie, a prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tych osób do orzekania.
Sprawę przeniosły również instytucje: czworo z nich złożyło skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo dotyczące możliwego ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania oraz niedopuszczenia ich do orzekania w TK.












