Show summary Hide summary
Wynik wyborów w niemieckiej Saksonii-Anhalt zaniepokoił polskie władze. Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, że zwycięstwo prawicowo-populistycznej partii budzi poważne konsekwencje, a w Polsce temat odbił się echem m.in. w komentarzu Donalda Tuska.
Sikorski: “bardzo niepokojący sygnał”
W rozmowie z radiem VOX FM minister Radosław Sikorski nazwał rezultat AfD w tym landzie „bardzo niepokojącym sygnałem”. Zwrócił uwagę, że sukces ugrupowań nacjonalistycznych poza granicami kraju może mieć reperkusje daleko wykraczające poza lokalną politykę.
Magdalena Fręch wygrała w trzech setach — wybitna reakcja Polki w Chinach
Czy Kasia Cichopek pogratulowała Marcinowi Hakielowi kolejnego dziecka? On odpowiada
Sikorski dodał, że od dawna przestrzega polityków o sympatyzowaniu z nacjonalistami. „Od lat ostrzegam naszych nacjonalistów, żeby uważali, czego sobie życzą, bo jak gdzie indziej wygrają nacjonaliści, to może być krucho” — podkreślił minister, dodając, że narastający nacjonalizm często prowadzi nie do stabilizacji, lecz do konfliktów.
Porównanie retoryki Weidel i Bosaka
Szef dyplomacji wskazywał także na zbieżność stanowisk dotyczących Unii Europejskiej. Według Sikorskiego współprzewodnicząca AfD, Alice Weidel, prezentuje poglądy zbliżone do wypowiedzi jednego z liderów Konfederacji, Krzysztofa Bosaka.

Sikorski cytował krytykę UE i sugestię, że „możemy mieć jednolity rynek bez Unii”, przypisując te słowa Bosakowi i zauważając, że podobne hasła pojawiają się po obu stronach granicy politycznego sporu.
Wpływ na kwestie bezpieczeństwa
Minister poruszył również problem zakresu autonomii landów niemieckich. Wyjaśnił, że parlamenty krajowe mają uprawnienia, które obejmują m.in. wyrażanie zgody na przemarsz zagranicznych wojsk przez ich terytorium.

W tym kontekście Sikorski wskazał na potencjalne komplikacje logistyczne w sytuacji, gdy sojusznicze siły mają przemieszczać się w kierunku Polski. „A więc gdyby amerykańskie, czy francuskie, czy inne wojska chciały dotrzeć do Polski, no to mamy kłopot” — mówił minister, odnosząc się do położenia Saksonii-Anhalt. Na koniec powtórzył swoje ostrzeżenie: „No tak to jest, gdy się sympatyzuje z nacjonalistami”.
Skala zwycięstwa i rozkład mandatów
Komisja wyborcza podała, że w wyborach w Saksonii-Anhalt wygrała AfD, zdobywając 43,8 proc. głosów — wynik znacznie wyższy niż pięć lat wcześniej, gdy partia uzyskała 20,8 proc.
Drugie miejsce zajęła CDU kanclerza Friedricha Merza z 17,2 proc. W parlamencie w Magdeburgu będą także reprezentowane: SPD (9,3 proc.), Zieloni (8,9 proc.) oraz Lewica (8,6 proc.). Skrajnie lewicowe ugrupowanie związane z Sahrą Wagenknecht przekroczyło minimalny próg, zdobywając 5,3 proc. głosów.
W efekcie dwóch antyestablishmentowych formacji — AfD i ugrupowania Wagenknecht — przypada łącznie 44 mandaty, co daje im większość w landowym parlamencie. Partie te wcześniej nie wykluczały współpracy przy konkretnych projektach, choć formalna koalicja nie została zadeklarowana.
Program AfD i klasyfikacja bezpieczeństwa
AfD jest postrzegana jako formacja prawicowa, nacjonalistyczna i populistyczna. W jej programie znajdują się postulaty ograniczenia imigracji, odebrania części kompetencji instytucjom Unii Europejskiej na rzecz państw narodowych oraz “normalizacji” stosunków z Rosją, w tym postulaty zniesienia sankcji i wznowienia działania Nord Stream.
Landowy oddział AfD w Saksonii-Anhalt od 2023 r. jest klasyfikowany przez Federalny Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne.
Polska reakcja: Tusk o „idiotach albo zdrajcach”
Premier Donald Tusk skomentował wstępne wyniki w mediach społecznościowych. Na platformie X napisał, że „w Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech” i dodał, że takich osób „trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS”.
Komentarze polskich polityków i reakcje dyplomatyczne pokazują, że wynik w Saksonii-Anhalt jest postrzegany nie tylko jako lokalna zmiana sił, lecz także jako sygnał o szerszych konsekwencjach politycznych i bezpieczeństwa w regionie.












