Bayreuth 2026: triumf i śmierć postaci uwielbianej przez nazistów

Show summary Hide summary


Po 150 latach przerwy opera Richarda Wagnera “Rienzi” wróciła na scenę Bayreuth — i w nowej inscenizacji została odczytana jako ostrzeżenie o sile przywódców masowych oraz o współczesnych mechanizmach zdobywania władzy. Sztuka, która kiedyś fascynowała Adolfa Hitlera, dziś wystawiona jest jako polityczny thriller osadzony w czasach mediów i wyborów.

Rękopis, który trafił do Führera

Kompozytorski rękopis “Rienziego” trafił do Adolfa Hitlera jako prezent na pięćdziesiąte urodziny w 1939 roku i przez pewien czas przechowywany był w jego prywatnych zbiorach. Dziś dokument uważa się za zaginiony; niektórzy historycy twierdzą, że pozostał przy Führerze aż do końca jego życia w berlińskim bunkrze.

Hitler tłumaczył swoją fascynację operą doświadczeniem ze spektaklu obejrzanego w 1906 lub 1907 roku. We wspomnieniach zanotował, że po tym wydarzeniu “I wtedy to się zaczęło”.

Wagner i jego młodzieńcze dzieło

Wagner skomponował “Rienziego”, gdy miał niespełna 30 lat i marzył o rozgłosie. Sam jednak później nie uważał tej opery za odpowiednią do repertuaru swojego teatru w Bayreuth, dlatego przez dziesięciolecia nie była tam grana. Teraz, przy okazji 150. rocznicy festiwalu, zdecydowano się ją dopuścić do programu.

Już w kompozycji Wagner sięga zarówno po elementy, które zapowiadały jego późniejsze innowacje, jak i po schematy zaczerpnięte z popularnych w XIX wieku oper historycznych. Muzyczne mankamenty tego wczesnego dzieła są jednak dziś mniej widoczne wobec monumentalnej orkiestracji.

Cola Rienzi — historia trybuna

Cola Rienzi był rzeczywistą postacią z XIV-wiecznego Rzymu, notariuszem papieskim, który został wyniesiony do władzy przez mieszkańców znużonych konfliktami między rodami Orsinich i Colonnów. Początkowy entuzjazm wkrótce ustąpił jednak oskarżeniom o nieudolność.

W jednej z osi fabularnych opery pojawia się wątek miłosny między siostrą Rienziego a młodym Orsinim, co u Wagnera pełni też funkcję dramaturgiczną i przyczyniło się do utraty poparcia. Z lektury tej biografii łatwo wyciągnąć paralelę z dzisiejszymi leaderami, którym tłumy powierzają władzę, by potem się od nich odwrócić.

Nowa inscenizacja — polityczny thriller w blokowiskach

Autorkami wizji scenicznej są węgierskie reżyserki Alexandra Szemerédy i Magdolna Parditka. Przemieniły one opowieść Wagnera w aktualne widowisko polityczne — bez bitew na miecze, za to z mediami jako polem bitwy.

Nowoczesna scena teatralna z betonowymi strukturami i ekranami wyświetlającymi paski informacyjne
Scenografia inscenizacji przemieniła operę Wagnera w współczesny polityczny thriller.

Na scenie dominują betonowe klatki przypominające miejskie blokowiska. Aktorzy trzymają w rękach smartfony i piloty telewizyjne; z ekranów bez przerwy spływają paski informacyjne, lajki i hejt. To obraz społeczeństwa ciągle wystawionego na te same bodźce.

W tej wersji rewolucja nie wymaga przemocy. Wystarczy głos obywateli: w jednej z kluczowych scen plebiscyt daje Rienziemu 41 proc. poparcia — wynik niewyraźnej większości, ale wystarczający, by przejąć władzę i rozprawić się z przeciwnikami.

Rola kobiet i nowe odczytanie postaci

W inscenizacji siostra Rienziego, Irene, nie jest już jedynie romantyczną figurą. Pełni funkcję prawej ręki przywódcy: redaguje przemówienia, kształtuje jego publiczny wizerunek i koordynuje kontakt z mediami. To ukłon w stronę współczesnych realiów politycznych, gdzie strategia komunikacji jest kluczowa.

Postać Adriana Orsiniego — zapisana przez Wagnera na partyturze jako rola żeńska — w tej adaptacji pozostaje kobietą zakochaną w Irene. Wykonanie tej partii przez Jennifer Holloway, znaną m.in. z poprzednich ról dramatycznych, zostało w Bayreuth zauważone i docenione.

Wykonanie i sceniczne zabiegi

Z muzycznego punktu widzenia wyróżnia się dyrygentka Nathalie Stutzmann. Mała sylwetka, ale wielka skuteczność — poprowadziła rozbudowaną orkiestrę, w której m.in. słychać aż dwunastkę trąbek. Jej interpretacja ujednoliciła formę tego nierównego dzieła.

Dyrygentka Nathalie Stutzmann prowadząca orkiestrę podczas spektaklu
Nathalie Stutzmann ujednoliciła formę tego nierównego dzieła Wagnera.

Wokalnie najważniejszy jest Andreas Schager jako Rienzi. W roli wymagającej ogromnej kondycji tenor zaprezentował zniuansowaną kreację: człowieka przekonanego o własnej misji, który po awansie popełnia kolejne błędy. Towarzyszący mu tłum na scenie występuje tu zarówno jako siła napędowa, jak i ofiara manipulacji.

Gesticje wobec Wagnera i odbiór w Bayreuth

Reżyserki nie szczędzą krytycznych ujęć wobec samego Wagnera. Przepastne sceny baletowe, które w oryginale pełniły funkcję popisu, zamieniono w groteskową pantomimę — satyrę na jego muzyczną megalomanię.

Premiera trwała blisko sześć godzin. Krótkie, groteskowe oddechy w programie nie zmieniły przekazu: inscenizacja czyta “Rienziego” jako ostrzeżenie dla współczesnych społeczeństw, a widzowie w Bayreuth przyjęli ją z entuzjazmem. W miejscu, gdzie odstępstwa od tradycji często wywołują oburzenie, po niedzielnej premierze publiczność nagrodziła spektakl owacjami zamiast gwałtownego buczenia.

Dlaczego to ma znaczenie

Nowa wersja “Rienziego” łączy historię z aktualnymi tematami: mediami, siłą tłumu i mechaniką zdobywania władzy bez zbrojnego przewrotu. W Bayreuth przedstawienie odczytano nie tylko jako artystyczne wyzwanie, lecz także jako komentarz do politycznych napięć współczesnej Europy.

To nie sensacja, lecz interpretacja oparta na tekście i reżyserskim wyborze — przypomnienie, że mechanizmy prowadzące do autorytarnych przewrotów mogą dziś przebiegać przy użyciu głosów i ekranów, a nie mieczy.

Give your feedback

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment