Menu
Maciej Grześkowiak: Z PESA do ratusza

Maciej Grześkowiak: Z PESA do ratus…

Przez ostatnie lata ...

Prognoza finansowa na przyszłe lata. Czego możemy się spodziewać?

Prognoza finansowa na przyszłe lata…

Zmniejszenie bezrobo...

Sylwester z Operą Nova - chętnych nie brakuje

Sylwester z Operą Nova - chętnych n…

Wejściówki na koncer...

Bydgoski poseł z wizytą w… Słupsku

Bydgoski poseł z wizytą w… Słupsku

Jak informuje na swo...

Wszystkie niespełnione obietnice Bruskiego

Wszystkie niespełnione obietnice Br…

Chociaż na plakatach...

Kibice Zawiszy apelują o udział w wyborach

Kibice Zawiszy apelują o udział w w…

Kibice największego ...

Grudniowy Bieg na 6 łap

Grudniowy Bieg na 6 łap

Lubisz aktywność fiz...

Prev Next

Szpital nie ma pieniędzy? Możesz zapłacić za wyżywienie i zakwaterowanie!

  • Napisane przez  Mateusz Nesterok
Szpital im. Jurasza nie zapewnia wszystkim pacjentom pełnego wyżywienia. Zdaniem niektórych - zgodnie z prawem. | fot. [MN] Szpital im. Jurasza nie zapewnia wszystkim pacjentom pełnego wyżywienia. Zdaniem niektórych - zgodnie z prawem. | fot. [MN]

Jak podawał w ostatnim czasie portal Enjoy! Bydgoszcz, do bydgoskiego Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 lepiej udać się z własnym prowiantem, przynajmniej na pierwszy dzień pobytu, kiedy to wyżywienie jest ograniczone. Działania szpitala okazują się być jednak w pełni uzasadnione – szpitale nie muszą zapewniać pacjentom wyżywienia ani zakwaterowania…

Artykuł zamieszczony w portalu Enjoy! Bydgoszcz dotyczył praktyki stosowanej w bydgoskim szpitalu im. Jurasza, gdzie w pierwszy dzień pobytu ogranicza się posiłki dla pacjentów do zupy oraz chleba. Rzecznik prasowy szpitala wyjaśniła, że ma to związek z badaniami przeprowadzanymi tego dnia. Zaznaczyła ponadto, że koszty wyżywienia ponosi bezpośrednio szpital.

Zdanie szpitala zdaje się mieć potwierdzenie w polskim, nie do końca dobrze skonstruowanym, prawie. Jak zaznacza bowiem zastępca dyrektora ds. prawa administracyjnego i gospodarczego w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Piotr Mierzejewski, sprawa jest znana RPO od lat. Okazuje się, że podejmował on w tej sprawie wiele interwencji, zarówno w sprawach indywidualnych, jak i w wymiarze generalnym, czyli kierując wystąpienia do ministra zdrowia.

Z informacji przekazanych przez Mierzejewskiego wynika, że już w 2012 roku Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencję związaną z faktem, że na terenie kraju nie istnieje obecnie przepis, z którego wynikałby obowiązek szpitali dotyczący zapewnienia pacjentom zakwaterowania i wyżywienia. Szpitale nie mają więc obowiązku zapewnienia tych świadczeń pacjentom. Tym samym nie muszą zapewnić im ani pomieszczeń, ani wyżywienia odpowiedniego do ich stanu zdrowia. W odpowiedzi na wystąpienie, ówczesny minister zdrowia zapowiedział doprecyzowanie przepisów.

Nieco inne zdanie na ten temat przedstawia Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska. W odpowiedzi na nasze zapytanie stwierdziła bowiem, że wyżywienie podczas hospitalizacji jest w jej opinii świadczeniem towarzyszącym, a więc wchodzi w skład świadczeń gwarantowanych. Przyznała natomiast, że świadczenia te realizowane są przez podmioty lecznicze, które zawarły umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zauważyła również, że brak jest w polskich przepisach zapisów o standardach żywienia w szpitalach, a podejmowanie działań w tym obszarze należy do kompetencji Ministerstwa Zdrowia. Zdanie to potwierdza rzecznik prasowy resortu Krzysztof Bąk.

Trudno stwierdzić, czy rację w tym sporze ma Rzecznik Praw Obywatelskich, czy może Rzecznik Praw Pacjenta i minister zdrowia. Praktyka pokazuje, że prawdopodobnie ten pierwszy. Szpitale bowiem nadal nie stosują jednolitych norm dotyczących zakwaterowania czy wyżywienia, a przykład ograniczania tego jedynie potwierdza tę tezę. Przykrym jest także fakt, że te świadczenia wchodzą w skład kosztów własnych szpitala, choć rozsądek podpowiada, iż powinny być odrębnie finansowane przez państwo. Nie dziwmy się jednak szpitalom, albowiem są one wyłącznie ofiarami niekorzystnych decyzji politycznych, które przekładają się na dobro pacjentów.

[Mateusz Nesterok]