Menu
Przeglądarka nie obsługuje znacznika "embed", animacja Flash nie zostanie wyświetlona!

Kibice twierdzą, że policja użyła broni bez żadnego ostrzeżenia.

Kibice twierdzą, że policja użyła broni bez żadnego ostrzeżenia.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Zawisza Bydgoszcz chcą złożyć do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez policję interweniującą w trakcie sobotniego meczu.

Prezentujemy całość oświadczenia Stowarzyszenia Kibiców Zawisza Bydgoszcz, w którym opisane jest dokładnie całe zdarzenie z punktu widzenia kibiców obecnych na stadionie.

W dniu 23.11.2013 podczas spotkania piłkarskiej ekstraklasy, pomiędzy drużynami bydgoskiego Zawiszy i Widzewa Łódź, doszło do bezprecedensowego i całkowicie nieuzasadnionego ataku policji, wymierzonego przeciwko kibicom bydgoskiego klubu.

Opis wydarzeń dotyczących tego spotkania należy rozpocząć od sytuacji mających miejsce jeszcze przed meczem. Zarząd klubu WKS Zawisza Bydgoszcz SA był poinformowany o przyjeździe na mecz ok. 600 kibiców ŁKS Łódź. Należy podkreślić, że Zarząd Klubu nie przystał na propozycję sympatyków łódzkiego klubu dotyczącą dystrybucji biletów zgodnie z zasadami obowiązującymi przy przyjeździe kibiców drużyny gości (tj. w oparciu o tzw. listę wyjazdową, imię, nazwisko PESEL). Według posiadanych przez Stowarzyszenie Kibiców Zawiszy Bydgoszcz informacji Zarząd Klubu nie zgodził się na wyżej wymienioną propozycję i wyznaczył 3 kasy, w których kibice ŁKS Łódź mieli nabyć bilety po przyjeździe na mecz. W kasach zabezpieczono dla kibiców ŁKS Łódź 600 biletów, nie jest zatem zgodna z prawdą informacja rzecznika Komendy Wojewódzkiej Policji, jakoby kibice ŁKS mieli otrzymać jedynie 100 biletów, a na mecz do Bydgoszczy mieli przyjechać prywatnie.

Na 3 godziny przed spotkaniem na stadionie Zawiszy pojawiło się około 30 nieumundurowanych funkcjonariuszy policji, z których część udała się na trybunę C. Już podczas wchodzenia na koronę stadionu funkcjonariusze ci przystąpili do legitymowania kibiców Zawiszy posiadających uprawnienia do przebywania na stadionie wydane przez klub (stosowne identyfikatory). Ponadto, przed samym meczem i w jego trakcie na terenie stadionu, w różnych punktach zostały rozmieszczone zwarte oddziały policji. Zgodnie Ustawą o Bezpieczeństwie Imprez Masowych obecność policji na terenie odbywania się imprezy masowej możliwa jest na pisemny wniosek organizatora. Zatem nieprawdziwe są stwierdzenia rzecznik KWP w Bydgoszczy, jakoby policja została wezwana przez organizatora w związku z wydarzeniami mającymi miejsce w drugiej połowie meczu. Podkreślamy, że żadne wydarzenia mające miejsce na stadionie nie uzasadniały obecności policji na obiekcie przed rozpoczęciem meczu i w trakcie pierwszej połowy spotkania.

Kibice ŁKS Łódź wyjechali z Łodzi około godziny 10, ich przyjazd zgodnie z informacjami przedstawicieli Klubu przewidywany był około godziny 13:30. Zgodnie z relacją uzyskaną od kibiców ŁKS Łódź, kolumna autokarów konwojowana była do Bydgoszczy przez policję w taki sposób, aby uniemożliwić im dotarcie na mecz przed jego rozpoczęciem. Kibice ŁKS dojechali do Bydgoszczy już w momencie trwania spotkania i z ulicy Jana Pawła II na bydgoskich Wyżynach udali się pieszo w kierunku stadionu, gdzie dotarli około 60-tej minuty meczu. Tu należy chyba wyjaśnić na jakiej podstawie prawnej, zatrzymano autokary kibiców ŁKS tak daleko od stadionu? Grupa kibiców ŁKS Łódź eskortowana była przez policję w taki sposób, iż początkowo zostali doprowadzeni pod stadionu w okolice ogrodzenia przy sklepie Lidl, czyli w bezpośrednie sąsiedztwo sektora kibiców drużyny Widzewa. Taka sytuacja wskazuje na nieprofesjonalne działanie lub działanie świadome policji w celu sprowokowania zamieszek. Ostatecznie kibice ŁKS pojawili się przed kasami stadionu w 70 min meczu, gdzie próbowali zakupić przeznaczone dla nich bilety.  Niewielka część kibiców, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, nabyła bilety i weszła na teren stadionu. Po chwili sprzedaż została wstrzymana, a grupa kibiców ŁKS stojąca przed terenem obiektu została otoczona kordonem policji. W tym czasie na sektorze „C" kibice Zawiszy prowadzili doping i prezentowali oprawę meczową. W czasie gdy kibice ŁKS Łódź znaleźli się przy kasach, kilkudziesięciu kibiców Zawiszy oczekiwało na ich wejście, stojąc na tyłach trybuny „C" w okolicach schodów wejściowych. W pewnym momencie wobec kibiców ŁKS stojących poza stadionem i wchodzących na stadion oddziały policji i ochrony użyty środków przymusu bezpośredniego. Mniej więcej w tym samym czasie, wcześniej wspominana grupa kibiców Zawiszy, stojąca spokojnie i obserwująca z góry wydarzenia przy bramach wejściowych, została bez żadnego ostrzeżenia i wezwań o opuszczenie tego miejsca brutalnie zaatakowana przez oddział policji znajdujący się na tarasie za trybuną „B". Funkcjonariusze policji użyli palek i gazu przeciwko spokojnie zachowującym się osobom, które w związku z atakiem policji opuściły zajmowane miejsce i udały się na trybunę „C". Bezpodstawne użycie środków przymusu bezpośredniego wobec niewinnych ludzi, spowodowała, że większość kibiców Zawiszy w ramach protestu postanowiła wyjść ze stadionu. Mając nadzieję na bezpieczne opuszczenie miejsca odbywania się imprezy masowej, skierowali się w kierunku bram, którymi przed meczem weszli na stadion. Należy podkreślić, że w grupie osób próbujących opuścić stadion znajdowały się osoby starsze, kobiety i dzieci. Okazało się, że wychodzący z trybuny „C" kibice nie mieli możliwości opuszczenia stadionu ze względu na zablokowane i zamknięte bramy oraz rozstawione oddziały policji na drodze wyjściowej. Ta sytuacja spowodowała gromadzenie się dużej ilości osób w przejściu za sektorami na trybunie „C". Sytuację tę spotęgował fakt, iż 75. minucie meczu oddziały policji zaczęły przemieszczać się po bieżni stadionu w kierunku trybuny „C". Widok ten doprowadził do tego, że jeszcze większa liczba kibiców postanowiła opuścić trybunę. W tym czasie w kierunku zgromadzonych w ciągu komunikacyjnym za trybuną „C" osób nastąpił niezapowiedziany i bezpodstawny atak oddziałów policji.  Atak ten nie został poprzedzony żadnym komunikatem, ostrzeżeniem i wezwaniem do rozejścia się. Wobec spokojnie zachowującego się tłumu policja użyła palek, gazów łzawiących i broni gładkolufowej ignorując fakt, że znajdują się tam kobiety, dzieci i osoby starsze. Jeszcze raz podkreślamy wszystkie działania policji nastąpiły bez jakiegokolwiek wezwania do rozejścia się i bez ostrzeżenia o możliwości użyciu środków przymusu bezpośredniego, a strzały z broni gładkolufowej w kierunku kibiców spowodowały liczne obrażenia, świadczące również o tym, że były kierowane powyżej pasa. Niczym nieuzasadniony atak policji spowodował, że doszło do wybuchu panik, wskutek, której zdezorientowani ludzie zaczęli się tratować. Część osób poszkodowanych w wyniku ataku policji pozostała w ciągu komunikacyjnym z wyraźnymi objawami użycia wobec nich gazów łzawiących i ranami po kulach z broni gładkolufowej. Dzięki zachowaniu części kibiców starających się opanować sytuację i chaos udało się skierować większość osób z powrotem na trybunę „C". Kibice początkowo sami udzielali pierwszej pomocy poszkodowanym i rannym. Istotne i zarazem oburzające jest to, że zgromadzeni w ciągu komunikacyjnym za trybuną „C" i widzący skutki swoich działań funkcjonariusze policji uniemożliwiali służbom medycznym dotarcie w to miejsce. Jedyną możliwą drogą opuszczenia miejsca zdarzenia przez poszkodowanych było sprowadzenie ich do wyjść ewakuacyjnych znajdujących się przy bieżni stadionu, gdzie również kierowały się służby medyczne. Początkowo znajdujący się na tartanie funkcjonariusze policji uniemożliwiali opuszczenie trybuny przez rannych i poszkodowanych jak i dotarcie, do nich służbom medycznym. Dopiero po pewnym czasie gdy liczba osób wymagających pomocy znacznie wzrosła i pojawili się rodzice wynoszący dzieci na rękach otworzono bramki przy bieżni, przez które ewakuowali się poszkodowani i przez które ratownicy wynieśli na noszach postrzelonego w głowę kibica. Organizacja wyjścia ze stadionu, po zakończeniu meczu została kompletnie zdezorganizowana przez policję, która skierowała tysiące wychodzących ludzi wąskimi, blokowanymi przez pojazdy policyjne przejściami. W tym czasie przy udostępnionych wyjściach brak było przedstawicieli służby porządkowej, wszędzie wyjścia obstawione były przez uzbrojonych w tarcze i pałki funkcjonariuszy policji, którzy odmawiali udzielania jakichkolwiek informacji, często drwili i ubliżali wychodzącym, a nie rzadko spychali ich przy użyciu tarcz. Do dramatycznej sytuacji doszło na drodze dojazdowej do stadionu w okolicach -trybuny „C" przy parkingu, gdzie policyjna polewaczka oraz znajdujące się tam kordony policji blokowały możliwość dojazdu wezwanej do poszkodowanych karetki pogotowia. W miejscu tym doszło do ponownego nagromadzenia się tłumu, co mogło doprowadzić do kolejnych dramatycznych zdarzeń.

W związku z opisanymi wydarzeniami, skalą agresji policji i ich określonymi działaniami wskazującymi na zaplanowaną akcję, nasuwają się pytania, na które zarówno my kibice jak i obywatele miasta Bydgoszczy mają prawo żądać konkretnych i jednoznacznych odpowiedzi:

Na jakiej podstawie, wbrew obowiązującym przepisom, policja pojawiła się na terenie stadionu na długo przed rozpoczęciem meczu i przebywała tam w trakcie jego trwania?
Dlaczego policja skierowała kibiców ŁKS w pobliże sektora zajmowanego przez kibiców Widzewa?
 Dlaczego, mimo wcześniejszych ustaleń, uniemożliwiono kibicom ŁKS zakup przygotowanych dla nich biletów?
 Na jakiej podstawie policja uniemożliwiła kibicom Zawiszy opuszczenie stadionu?
 Kto jest odpowiedzialny za wydanie rozkazu użycia środków przymusu bezpośredniego bez ostrzeżenia i odpowiednich komunikatów?
Dlaczego policja użyła środków przymusu bezpośredniego niezgodnie z obowiązującymi przepisami, strzelając z broni gładkolufowej na wysokości twarzy?
 Dlaczego pałowano, gazowano i strzelano do tłumu, w którym znajdowały się kobiety, dzieci i osoby w podeszłym wieku?
 Dlaczego policja odmawiała wezwania służb medycznych i uniemożliwiała im dotarcie do miejsca tragedii?
 Dlaczego w trakcie opisywanych wydarzeń wyjścia ewakuacyjne pozostawały pozamykane na klucz, a przy części z nich nie było przedstawicieli służb porządkowych?
 W jakim celu rzecznik KWP w Bydgoszczy wprowadziła opinię publiczną w błąd podając niezgodną z prawdą informację, że zgromadzeni na trybunie „C" kibice w liczbie ok. 4000 starali „wedrzeć" się na zamkniętą trybunę „B"?
 Logicznym jest, że ludzie wchodzący na mecz przy trybunie B, chcieli tamtędy wyjść, jak po każdym innym meczu. Dlaczego przedstawiciele policji znajdujący się w pomieszczeniach dowodzenia nad trybuną „A" odmówili spikerowi informacji o tym co dzieje się na stadionie i którędy kibice będą mogli opuścić bezpiecznie obiekt po zakończeniu meczu?
 Czemu miała służyć informacji rzecznika KWP o działaniach operacyjnych policji na terenie szpitali i innych placówek medycznych mających na celu wyłapanie osób zgłaszających się tam w celu opatrzenia ran poniesionych w wyniku użycia siły przez policję?

Prosimy o zabezpieczenie zapisu z monitoringu stadionowego, w związku z przewidywanym przez SKZB zgłoszeniem do prokuratury możliwości popełnienia przestępstwa przez policję interweniującą w trakcie imprezy masowej, jaką był rozegrany w dniu 23.11.2013r. mecz między drużynami Zawiszy Bydgoszcz i Widzewa Łódź. Nie możemy pozwolić aby obiekt sportowy na którym odbywał się mecz piłkarski był poligonem strzeleckim policji.

Nie może być  tak, że policja bezzasadnie w poczuciu bezkarności, za przyzwoleniem swoich przełożonych wymierza broń przeciwko dzieciom, kobietom i osobom w podeszłym wieku. Nie może być tak, że oprawca w mundurze, który celuje w głowę człowieka, bez opamiętania używa palki i gazu schowa się za stekiem bzdur zawartych w komunikacie swojego rzecznika i uniknie odpowiedzialności. Te 4000 ludzi, którym rzecznik KWP przypisała niebywałą agresję w stosunku do policji przekonało się w sobotę kim są ludzie, którzy mienią się stróżami prawa i którzy z założenia mają dbać o bezpieczeństwo obywateli naszego kraju. Oczekujemy wnikliwego wyjaśnienia sprawy, ustalenia funkcjonariuszy winnych przekroczenia swoich uprawnień oraz spowodowanie zaniechania nieustannych prowokacji i działań ze strony policji, niszczących wizerunek naszego klubu oraz miasta Bydgoszczy.