Menu
Maciej Grześkowiak: Z PESA do ratusza

Maciej Grześkowiak: Z PESA do ratus…

Przez ostatnie lata ...

Prognoza finansowa na przyszłe lata. Czego możemy się spodziewać?

Prognoza finansowa na przyszłe lata…

Zmniejszenie bezrobo...

Sylwester z Operą Nova - chętnych nie brakuje

Sylwester z Operą Nova - chętnych n…

Wejściówki na koncer...

Bydgoski poseł z wizytą w… Słupsku

Bydgoski poseł z wizytą w… Słupsku

Jak informuje na swo...

Wszystkie niespełnione obietnice Bruskiego

Wszystkie niespełnione obietnice Br…

Chociaż na plakatach...

Kibice Zawiszy apelują o udział w wyborach

Kibice Zawiszy apelują o udział w w…

Kibice największego ...

Grudniowy Bieg na 6 łap

Grudniowy Bieg na 6 łap

Lubisz aktywność fiz...

Prev Next

Afera rybna. Firma przedłużała termin ważności produktów rybnych.

Afera rybna. Firma przedłużała termin ważności produktów rybnych.

W wyniku rutynowej kontroli Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Bydgoszczy wstrzymał produkcję w zakładach przetwórstwa rybnego "Meralliance Poland". Kontrolę przeprowadzono w zakładzie przetwórstwa rybnego w Dąbrowie Chełmińskiej pod koniec kwietnia br. Inspektorat Weterynarii stwierdził nieprawidłowości w terminach dopuszczania ryb do handlu. Zakład będzie nieczynny do odwołania.

- Zastrzeżenia mieliśmy co do sposobu postępowania z towarem pochodzącym ze zwrotów. Firma produkuje głównie na rynek francuski. Tamtejszy dystrybutor zwrócił po pół roku niesprzedaną partię wędzonego łososia. Tłumaczył ten fakt zbyt dużymi opakowaniami jednostkowymi. Towar miał jeszcze sześciomiesięczny okres przydatności. Po dostarczeniu zwrotów do wytwórni w Dąbrowie Chełmińskiej pracownicy firmy przepakowywali ryby w mniejsze opakowania. Przy tej okazji nanoszono na nie datę przydatności do spożycia wynoszącą 12 zamiast 6 miesięcy – informuje zastępca Wojewódzkiego Inspektora Weterynarii, Roman Ratyński. - Pragnę wyjaśnić, że w tym wypadku nie doszło do sprzedaży nieświeżych ryb. Chodziło jedynie o nanoszenie na pakowania nieprawidłowych terminów przydatności do spożycia. Zakład będzie mógł wznowić produkcję po rozwiązaniu tego problemu – dodaje inspektor Ratyński. - Mój mąż pracuje w „Meralliance Poland” od ponad roku. Do wypłaty dostaje najniższą krajową. Pieniądze są wypłacane w miarę regularnie. Nikt z mieszkańców Dąbrowy Chełmińskiej nie powie złego słowa na tą francuską przetwórnię. W gminie panuje duże bezrobocie i każda praca jest na wagę złota. Zakład zatrudnia ponad setkę pracowników. Wszyscy oni byli bardzo zdziwieni zamknięciem firmy. Do tej pory liczne kontrole nie wykazywały żadnych uchybień. Po okolicznych miejscowościach poszła nieprawdziwa plotka, że zakład sprzedaje nieświeże ryby. Pracownicy obawiają się, aby nie powtórzyła się historia zakładów mięsnych Viola. Tam w wyniku nieprawidłowości w przetwórstwie na bruk trafiło ponad sto osób – mówi chcąca zachować anonimowość mieszkanka Dąbrowy Chełmińskiej.

Przedstawiciele firrmy byli dla nas nieuchwytni. Jutro mają wydać oficjalne oświadczenie. O firmie było głośno we wrzęsniu 2009 roku, gdy na hali produkcyjnej podtruło się oparami środka czyszczącego kilkanaście osób.