Popłyń parostatkiem po ... stawie w Myślęcinku
- Napisał Miłosz Sałaciński
- 2 komentarzy
Po myślęcińskich stawach rozpoczął regularne rejsy parowiec wyprodukowany w stoczni La Mare. Parostatek wożący pasażerów po myślęcińskich stawach to jedna z dwóch takich jednostek w Polsce. Oba parowce powstały w stoczni La Mare. Statek zbudowany w stylu retro ma sosnowy kadłub.
Wewnątrz posiada oryginalną mahoniową zabudowę. Jednostka mierzy ponad siedem metrów. W rejs może zabrać na pokład kilkanaście osób. Silnik parowy pracuje prawie bezgłośnie. Statek może dzięki temu pływać nawet po wodach objętych strefą ciszy do jakich należą stawy myślęcińskie. - Wszystkie nasze jachty wykonane są tradycyjnymi metodami. Jako surowiec służy nam drewno. Wyglądem nawiązują do oldtiemerów, czyli dawnych łodzi drewnianych. Szczególną przyjemność sprawia zasiadanie za sterem tej jednostki. Można się wtedy upajać się specyficznym, niepowtarzalnym dźwiękiem jaki wydobywa się z silnika parowego. Po raz pierwszy płynąłem parowcem dziesięć lat temu w Szwecji. Wtedy zapragnąłem wybudować taką jednostkę. Udało mi się zrealizować moje marzenia w 2009 roku. Stateczek „La Mare” wybudowano w Radomiu. Silnik i kocioł sprowadziłem z Zachodu. Takich jednostek napędowych w Polsce się nie produkuje. Parowiec zaprezentowałem na organizowanych w Gdyni targach sportów wodnych „Wiatr i woda”. Wzbudził tam wielką sensację. Moim cichym marzeniem było aby ten statek kursował po stawach w Myślęcinku. W tym roku udało mi się ten zamiar zrealizować. W każdy weekend nasz parowiec będzie kursował po stawie w LPKiW. Trasa wynosi około 2 kilometry. Czas trwania rejsu wynosi 30 minut. Przejażdżka kosztuje zaledwie 5 zł – mówi armator jednostki, prezes Witold Witkowski. - Jednostka idealnie nadaje się do obwożenia miłośników pięknych widoków. Statek zabiera na pokład 12 pasażerów. Jej długość wynosi 7,7 metrów, zanurzenia 60 centymetrów. Rozwija prędkość do 7 węzłów. Napęd stanowi jednocylindrowa maszynka parowa o mocy 6,5 KM. Kocioł parowy posiada objętość prawie 100 litrów. Opalany jest drewnopochodnymi brykietami, które spalają się niemal doszczętnie. Produkuje do 60 kg pary na godzinę. Maksymalne ciśnienie robocze wynosi 9 atmosfer. Napęd pracuje bezszelestnie, biały dymek z komina dodaje uroku. - Wierzę, że stateczek może stać się kolejną atrakcją Bydgoszczy. Szczególnie, że nasze miasto słynęło kiedyś z parostatków - dodaje prezes Witkowski.
http://zyciebydgoszczy.pl/20130503340/poplyn-parostatkiem-po-stawie-w-myslecinku#sigProGalleriaaf39c7a566
2 komentarzy
-
I weź tu dogodź człowiekowi...Ręce opadają, gdy czytam takie komentarze. Wspaniały pomysł, by pokazać nam, a szczegolnie dzieciakom, jak pracuje silnik parowy, tradycyjna konstrukcja, wielka atrakcja dla ludzi za 5 zł. Parowiec to lekcja historii. Zawsze znajdzie się jednak malkontent, który będzie tylko krytykował i narzekał. Jak chcesz się zrelaksować i mieć ciszę to się położ w lesie. Wkońcu coś się zaczyna dziać w naszym mieście...super pomysł.
-
Plynie sie prawie 20 minut... nie 30!! ... Bezglosny? O nie... ;/ Tluczenie silnika nie jest przyjemne... zamiast relaksowac sie podczas rejsu sluchajac odglosow przyrody, slychac warkot silnika.... Kiedy zgasl niespodziewanie, wtedy wszystkim sie podobalo :) Ciiisza... Spoookoj... Pelen relaks :) Niestety, kiedy Panu udalo sie go uruchomic ponownie wszyscy jednoczesnie wydali z siebie gluche: uuuuuu ;/










