Duński futuryzm

Duński futuryzm Kilka dni temu pisaliśmy o nowej wizji Wyspy Młyńskiej. Duńczycy swój pomysł wyceniają na 150 mln złotych.

Fabryka dynamitu rusza w czerwcu

Bydgoska fabryka dynamitu Już w czerwcu mają się zakończyć prace związane z powstaniem nowoczesnego Eksplozeum. Pierwsze wycieczki dla zorganizowanych grup jeszcze przed wakacjami będą mogły zwiedzić fabrykę nitrogliceryny DAG.

Pożegnali ofiarę poniedziałkowej tragedii

Pożegnali ofiarę poniedziałkowej tragedii W makabrycznym wypadku, do jakiego doszło na rondzie Toruńskim zginęła 2,5 roczna Amelka. Dziś odbył się jej pogrzeb.

Wszystko spłonęło, a kredyt został


 

Mogła się spalić tylko łazienka, a przez procedury z dymem poszło całe mieszkanie.
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  •  

W sąsiedztwie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej na Pomorskiej wybuchnął ogień w niewielkiej łazience na parterze. Przerażony mężczyzna wybiegł z domu i ruszył do oddalonej o 50 metrów jednostki strażackiej. Tam usłyszał, że niestety strażacy mogą przyjąć tylko i wyłącznie zgłoszenia telefoniczne. Zaskoczony czym prędzej wrócił do domu, ale dymu było już tyle, że nie odważył się wbiec do środka i szukać komórki. Zrozpaczona sąsiadka, mieszkająca powyżej również udała się z prośbą o pomoc do jednostki. Mężczyzna, który mieszkał nieco dalej i dym nie opanował jeszcze jego mieszkania, widząc bezskuteczne błagania o pomoc zadzwonił na numer alarmowy.
Straż pożarna przybyła na miejsce najszybciej jak się dało, ale od pierwszego wzywania o pomoc minęło już 20 minut i pożar zdążył opanować już całe mieszkanie. - Sąsiedzi pomagali nawet strażakom przy rozwijaniu węża, a hydrant z którego zawsze czerpią wodę znajduje się zaraz za bramą naszego podwórka. Tak naprawdę wystarczyłoby przybiec z jednym wężem, bez konieczności otwierania bramy garażurelacjonuje świadek wydarzenia.

Łukasz ma 24 lata. Przy Pomorskiej mieszka od 20 lat. W styczniu tego roku zmarł jego ojciec, z którym zajmował dwa pokoje z kuchnią i łazienką. Trzy lata temu urodziła mu się córeczka. Od kilku lat mieszkali wszyscy razem. W nocy kiedy wybuchnął pożar w mieszkaniu znajdował się Łukasz z narzeczoną Moniką i ich córeczka Vanessa. Z mieszkania nie udało się nic uratować. Lokal był wynajmowany, więc Łukasz nie mógł go ubezpieczyć. – Jak miała się nam urodzić córeczka, wziąłem kredyt konsumencki, żeby wyremontować mieszkanie, kupić nowe sprzęty. Zostało mi jeszcze sporo do spłacenia, a po nowych meblach, pralce, lodówce, oknach i wielu innych rzeczach została tylko garstka popiołuopowiada Łukasz.

Z pomocą przyszli mu koledzy z pracy. W weekendy i po godzinach pomagają mu przygotować mieszkanie do remontu. Skuwają wszystkie tynki do gołych cegieł, wyrzucają resztki podłogi, futryn, drzwi. – W pralce zostało pranie, którego nie zdążyliśmy powiesić do wyschnięcia, ciężko było je wyjąć, bo drzwiczki wtopiły się w obudowę. Ze wszystkich zabawek Vanessy została tylko jedna pluszowa kaczuszka. Gdyby nie wsparcie znajomych i właścicielki mieszkania, chyba bym się załamał. Dobrze, że tata tego nie widzidodaje mężczyzna.

Od Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej otrzymali jednorazową pomoc. Ze strony miasta mogą liczyć jedynie na miejsce w schronisku dla bezdomnych, a narzeczona Łukasza na przygarnięcie do domu samotnej matki. Póki co pogorzelcy mieszkają w domu rodziców Moniki. Nie skarżą się, ciszą się, że mają dach nad głową, ale na dwóch pokojach w tym momencie mieszka 9 osób. Łukasz nie chce przeprowadzać się gdzie indziej – Tutaj mam naprawdę niski czynsz. Dobrze się tutaj mieszka. Wszyscy sąsiedzi się znają, żyją ze sobą od dziesiątek lat. Nie stać mnie na wynajęcie innego mieszkania i spłacanie kredytu. Póki co jakoś własnymi siłami muszę odbić się od dna. Nie chcę już brać żadnych pożyczek. Odszkodowanie, który zostanie wypłacone właścicielce wystarczy na położenie nowej instalacji wodnej, elektrycznej i gazowej oraz położenie tynków na ścianach, zrobienie podłóg i sufitu. To dużo, ale na wyposażenie muszę zarobić już sam. Nie jest łatwo, ale muszę się postarać dla moich dziewczyndodaje Łukasz.


Tekst
Agata Sałacińska

Zdjęcia
Radosław Sałaciński

Wybuch w samym centrum miasta

To były targi elegancji, kunsztu i dobrego smaku. Proste rozwiązanie jak spełnić marzenia przyszłej panny młodej.



Dodaj tą stronę do swojego profilu...

Komentarze  

 
#2 Krzysztof 2011-03-21 15:01
jak to nie mógł ubezpieczyć ?
mieszkania nie mógł, bo nie był właścicielem. ale elementy wyposażenia mieszkania mógł ubezpieczyć - sprzęty, meble, tapety, parkiet. ponadto mógł poprosić właściciela by ubezpieczył w jego imieniu.
niemniej , nie zazdroszczę i współczuję ...
Cytować
 
 
#1 SIWY1920 2011-03-13 04:22
Trudna sprawa ;/
Współczuję :(
(P)owodzenia :)
Cytować
 

Dodaj komentarz