piątek, 08 kwietnia 2011 20:30
Wiejąca nad miastem wichura dała się we znaki mieszkańcom oraz służbom miejskim. Od rana bydgoscy strażacy byli wzywani do interwencji w związku ze szkodami wyrządzonymi przez wiatr. Huragan dał się we znaki szczególnie w godzinach popołudniowych. Wieczorem połączenie z numerem alarmowym wymagało odczekania paru minut na rozmowę z przedstawicielem służb mundurowych. Około godziny 18.00 strażacy zostali wezwani do powalonego na samochód drzewa przy ulicy Komuny Paryskiej. Konar, który upadł na maskę pegouta 607 sprawił, że pojazd nie nadaje się do dalszej eksplatacji. Kolejne wezwanie nadeszło 5 minut później. Dotyczyło złananego drzewa przy Zofii Nałkowskiej. Jego gałęzie zagrażały mieszkańcom bloku. Po chwili kolejne wezwanie otrzymali strażacy z Fordonu. Pień dębu zagrażał kościołowi przy ulicy Kapeluszników. To zapis tylko kilku minut z wczorajszej walki z wichurą. Jak informuje oficer dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania strażacy interweniowali wczoraj w 47 zdarzeniach związanych z wichurą nad miastem. (zdjęcia z akcji w Fordonie)
| « poprzednia | następna » |
|---|