Teresa Piotrowska zapewnia, że S-5 będzie, bo tak mówi premier, a premier twierdzi inaczej.
W roku 2013, 2014 czy 2015, a może wcale. Wersji czy i kiedy powstanie trasa ekspresowa przez Bydgoszcz jest wiele. Szkoda, że mało spójne. Kandydaci do sejmu z naszego regionu twierdzą, że pozycja tej inwestycji jest niezagrożona. Zapewniają, że wszystko idzie w tym kierunku, że w przyszłym roku będzie projektowana, a już w 2013 roku zostanie wbita pierwsza łopata. Ponoć tak twierdzi również dyrektor GDDKiA oraz wiceminister infrastruktury. Los S-5 miał przypieczętować również premier. A Donald Tusk wytarł bydgoszczanom kampanijne mydło z oczu. Zapewnił, że ekspresówka jest dla niego ważna tak samo jak każda inna w pozostałych województwach. Jednak nie jest ona na liście inwestycji priorytetowych, bo nie ma na nią pieniędzy. Jak się fundusze znajdą to zostanie ona przesunięta na listę do realizacji. Póki co nam zostaje czekać.
Komentarz
Premier rozwiał nasze złudzenia o szybkiej budowie trasy ekspresowej. Niestety tym samym zabrał lokalnym kandydatom kartę, którą chcieli wygrywać te wybory i nieco zakwestionował ich wiarygodność w oczach wyborców. Argument, że jak pieniądze na nową drogę się znajdą to zostanie wybudowana jest rozbrajająco prosty i nie do podważenia, jednak nie da się ukryć, że wyborców najbardziej interesuje jaki kandydująca partia ma pomysł, żeby je zdobyć.
Komentarz
Premier rozwiał nasze złudzenia o szybkiej budowie trasy ekspresowej. Niestety tym samym zabrał lokalnym kandydatom kartę, którą chcieli wygrywać te wybory i nieco zakwestionował ich wiarygodność w oczach wyborców. Argument, że jak pieniądze na nową drogę się znajdą to zostanie wybudowana jest rozbrajająco prosty i nie do podważenia, jednak nie da się ukryć, że wyborców najbardziej interesuje jaki kandydująca partia ma pomysł, żeby je zdobyć.





