poniedziałek, 08 listopada 2010 17:30
Okazało się, że to nie było pierwsze przewinienie sprawcy głośnego napadu na stację benzynową na ulicy Grunwaldzkiej. Pięćdziesięciolatek ma już kilka rozbojów na swoim sumieniu.

Sprawca rozboju na stacji paliw przy ulicy Grunwaldzkiej w piątek usłyszał kolejne dwa zarzuty. Przypomnijmy, że 20 października pięćdziesięciodwuletni bydgoszczanin zatankował swoje auto za 50 złotych, po czym wszedł do budynku z przedmiotem przypominającym broń, poprosił ekspedientkę o butelkę wódki i paczkę papierosów. Po czym mówiąc, że za nic nie zapłaci, wybiegł ze sklepu. Napastnik uciekł wówczas w kierunku miejscowości Pawłówek samochodem Skoda Octavia. Ścigany przez policyjny radiowóz kierowca, w Łochowie nie opanował pojazdu i uderzył w przystanek autobusowy. Prędkość kierowanego przez niego pojazdu była na tyle duża, że uderzył również w ścianę pobliskiego budynku. Uciekinier z licznymi obrażeniami został przewieziony do bydgoskiego szpitala. W jego samochodzie policjanci zabezpieczyli przedmioty, którymi sprawca posłużył się do popełnienia przestępstwa.
Jak się okazało nie był to jedyny rozbój którego dokonał. Kryminalni pracujący nad sprawą wrześniowych napadów na placówki bankowe ustalili, że zatrzymany przez pościg mężczyzna ma na swoim koncie dwa wcześniej popełnione czyny. Z materiałów, które zebrali śledczy wynika, że 52-latek napadł wcześniej na dwie agencje bankowe w Bydgoszczy. Wtedy policji nie udało się go zatrzymać. Prokurator prowadzący śledztwo przedstawił mężczyźnie w piątek zarzuty usiłowania rozbojów z 2 września przy ulicy Kasprzaka i 14 września przy ulicy Ujejskiego. Za to przestępstwo grozi kara do 12 lat więzienia.
Tekst
KWP w Bydgoszczy
Maciej Daszkiewicz
Zdjęcia
Archiwum APiF/Radosław Sałaciński
| « poprzednia | następna » |
|---|