10. Marzec 2012

RSS Facebook Twitter   

Czwartek, 08. Marzec 2012 11:45

Spowiedź złomiarza

Redaktor:  Miłosz Sałaciński
Spowiedź złomiarza
Udało się nam porozmawiać z mężczyzną trudniącym się zbieraniem złomu.
- Życie tak się ułożyło, że jestem bez prawa do renty. Aby mieć pieniądze na jedzenie, od kilku lat zajmuję się zbieraniem złomu. Często pomagam ludziom w różnych drobnych pracach. Mieszkańcy bloków i domków chętnie przekazują mi zbędny sprzęt użytku domowego. Terenem mojego działania jest głównie Stary Fordon. Czasami uzbieram tyle lodówek i pralek, że muszę kilka razy obracać pożyczonym wózkiem do skupu przy ulicy Brzechwy. Za kilogram złomu dostaję około 80-90 groszy. Dziennie mogę w ten sposób zarobić nawet 100 złotych. Uzupełnieniem dużych gabarytowo sprzętów jest zbieranie puszek po piwie. Z tego też można mieć kilka złotych dziennieopowiada Leszek Niezgódka.

- Przeczytałem w prasie o kradnięciu przez złomiarzy żeliwnych przykryw studzienek kanalizacyjnych. W moim skupie nigdy nie przyjąłbym takiej pokrywy. Nawet pokrojonej w drobne paski. Każdy klient musi się wylegitymować dowodem osobistym. Mam około 15-20 stałych dostawców surowców wtórnych. Dziennie przywożą do skupu około 1.000 kilogramów złomu. Jak do te pory nie miałem przypadku, aby ktoś sprzedał mi „trefny” towarinformuje kierownik skupu surowców wtórnych przy ulicy Brzechwy, Grzegorz Podlasiński.