Około godziny 20:40 dyżurny Straży Pożarnej został poinformowany o pożarze, jaki wybuchł w markecie budowlanym Leroy Merlin. Na miejsce wysłano trzy zastępy PSP. Okazało się, że pożar wybuchł w pomieszczeniach socjalnych. Silne zadymienie wynikało z uszkodzenia i przepalenia wentylatora w służbowej palarni. Ogień szybko udało się opanować.
- Szukaliśmy z moim mężem i wnuczkiem nowych płytek do łazienki. Gdy nagle w sklepie rozległ się dźwięk alarmu przeciwpożarowego. Zaraz po nim spokojny głos pracownika poinformował nas o zaistniałej sytuacji i poprosił o spokojne opuszczenie sklepu. Na szczęście obyło się bez paniki. Nikt nie ucierpiał. Wszyscy powoli wyszliśmy na zewnątrz - relacjonuje pani Elżbieta osiedla Bohaterów.
- Szukaliśmy z moim mężem i wnuczkiem nowych płytek do łazienki. Gdy nagle w sklepie rozległ się dźwięk alarmu przeciwpożarowego. Zaraz po nim spokojny głos pracownika poinformował nas o zaistniałej sytuacji i poprosił o spokojne opuszczenie sklepu. Na szczęście obyło się bez paniki. Nikt nie ucierpiał. Wszyscy powoli wyszliśmy na zewnątrz - relacjonuje pani Elżbieta osiedla Bohaterów.

