czwartek, 24 lutego 2011 19:30
Z nastaniem fali mrozów mnożą się skargi pasażerów linii 69 na zimno panujące w autobusach firmy Mobilis.

Od kilku dni mamy w Bydgoszczy temperatury dochodzące nawet do minus 20 stopni. Do naszej redakcji wpłynęło kilka skarg od osób podróżujących linią łączącej Fordon z Błoniem. O wyjaśnienia tej sprawy zwróciliśmy się do kierownictwa Mobilisu.
- Nie jest prawdą, że nasi kierowcy oszczędzają paliwo nie włączając wewnętrznego ogrzewania. W naszych nowoczesnych pojazdach kierowca ma taka samą temperaturę w kabinie jak pozostali pasażerowie. Prowadzący pojazd dbają o swoje zdrowie. Najlepiej świadczy o tym fakt, że prowadzą ubrani tylko w marynarki lub swetry. Wozimy dziennie około 40 tys. pasażerów. Każdy autobus pokonuje każdego dnia około 300-360 kilometrów. Skargi składają jedynie ci pasażerowie, którzy wsiadają wczesnym rankiem na przystankach początkowych. Aby zapobiec wyziębianiu pojazdów, silniki są cyklicznie włączane w nocy. Zapobiega to również zamarzaniu drzwi. Ruszający z pętli przy ulicy Pelplińskiej autobus, nagrzewa się dopiero w okolicy ulicy Bałtyckiej. Nasi podróżni powinni docenić fakt, że nasze pojazdy podjeżdżają punktualnie na przystanki. Niezależnie od panujących warunków atmosferycznych nie odnotowujemy większych opóźnień - mówi Marzenia Biały, kierowniczka filii Mobilisu.
Osoby, które znają te pojazdy od podszewki, czyli mechanicy mają logiczne wytłumaczenie dlaczego w autobusach jest zimno pomimo intensywnego ogrzewania.
- Nasi mechanicy nocami podgrzewają wnętrza pojazdów za pomocą nagrzewnic webasto. Cały jednak wysiłek idzie na marne, gdy pojazd podjeżdżając na przystanek. Wtedy otwiera wszystkie drzwi. To tak jakby w naszym mieszkaniu co 3 minuty, bo tyle mniej więcej wynoszą odstępy miedzy przystankami, otwierać na chwilę okno balkonowe. Wyjściem z tej patowej sytuacji byłoby zezwolenie na używanie w naszych pojazdach zamontowanego fabrycznie tak zwanego „gorącego przycisku”. Wtedy pasażer otwiera tylko te drzwi, którymi wychodzi. System ten działa z powodzeniem w bydgoskich tramwajach – dodaje szef działu technicznego Mobilsu, Krzysztof Nowicki.
Kierowcy, tak jak pasażerowie odczuwają poziom ciepła panujący w pojeździe:
- Robimy co możemy aby pasażerowie jak najmniej odczuwali skutki niskich temperatur. Nasze ogrzewanie jest tak wydajne , że cały dzień siedzę za kółkiem jedynie w sweterku - opowiada o swojej pracy kierowca, Izabela Laskowska.
Tekst i zdjęcia
Miłosz Sałaciński

To były targi elegancji, kunsztu i dobrego smaku. Proste rozwiązanie jak spełnić marzenia przyszłej panny młodej.
Dodaj tą stronę do swojego profilu...
Dodaj komentarz
Komentarze
samochód...klima i te sprawy...
a ludzie dosyć że płacą duże pieniądze za komunikację, to nie mają prawa, aby podróżować w dobrych warunkach.
Ale o czym my rozmawiamy.........
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.