Maciej Różycki, organizator manifestacji z okazji miesięcznic Katastrofy Smoleńskiej jest przesłuchiwany przez policję.
Na pomniku Walki i Męczeństwa, w listopadzie zwisnął baner z napisem „Tusk odpowiesz za Smoleńsk”. Śledztwo w sprawie tego wykroczenia jest prowadzone na szeroką skalę. Zaangażowano w nie nawet jednostki spoza Bydgoszczy. Wyjątkowo dużo pytań funkcjonariusze mają pod adresem Macieja Różyckiego. Ten organizator manifestacji z okazji miesięcznic Katastrofy Smoleńskiej w Bydgoszczy już dwukrotnie musiał zgłosić się na komendę i zeznawać. Podczas śledztwa był dokładnie wypytywany o szczegóły organizacji manifestacji, kontakty z ich uczestnikami i nakłaniany do podawania nazwisk współorganizatorów, jak twierdzi policja celem „podjęcia dalszych działań”.
- Bydgoski Klub Gazety Polskiej wyraża zaniepokojenie, działaniami władz, biorąc pod uwagę pytania zdawane Panu Maciejowi odnosimy wrażenie, oby mylne, ze pod pretekstem śledztwa w sprawie wywieszenia transparentów, próbuje się inwigilować legalnie organizowane manifestacje - twierdzi przewodniczący BKGP Krystian Frelichowski.
- Bydgoski Klub Gazety Polskiej wyraża zaniepokojenie, działaniami władz, biorąc pod uwagę pytania zdawane Panu Maciejowi odnosimy wrażenie, oby mylne, ze pod pretekstem śledztwa w sprawie wywieszenia transparentów, próbuje się inwigilować legalnie organizowane manifestacje - twierdzi przewodniczący BKGP Krystian Frelichowski.




