Jedynie odkupienie przez Ratusz udziałów w MKP daje szansę na powrót ciuchci.
Myślęcińska kolejka uległa całkowitemu spaleniu trzy miesiące temu. Całkowitemu zniszczeniu uległy dwie lokomotywki, trzy wagoniki i drezyna. Wszystko wskazuje na to, że było to podpalenie. Jedyną szansą na przywrócenie tej lokalnej atrakcji jest zmiana właściciela. Potrzebna jest w tej sprawie pozytywna opinia MSWiA.
- Jak doszło do spalenia taboru, to podniosło się wielkie larum. Przez kilka lat nikt się naszą kolejką specjalnie nie interesował. Władze miasta miały związane ręce. Zgodnie z przepisami nie mogły dotować spółki zoo. Wpływy z biletów nie pokrywały kosztów bieżących napraw. Każdy najdrobniejszy element czy detal trzeba było dorabiać – mówi prezes MKP Krzysztof Paczkowski.
Alternatywą ciuchci może być pojazd kołowy na bazie ciągnika. Będzie jeździć po trudno dostępnych rejonach LPKiW. Pomysł takiego rozwiązania narodził się jeszcze przed pożarem ciuchci. Jednak większość bydgoszczan jest zdania, że ciuchcia powinna wrócić na tory. Kierownictwo LPKiW nie poddaje się. Obiecuje dołożyć wszelkich starań, aby pomimo wysokich kosztów sięgających 2,5 miliona złotych kolejka wróciła do Myślęcinka.
Myślęcińska kolejka uległa całkowitemu spaleniu trzy miesiące temu. Całkowitemu zniszczeniu uległy dwie lokomotywki, trzy wagoniki i drezyna. Wszystko wskazuje na to, że było to podpalenie. Jedyną szansą na przywrócenie tej lokalnej atrakcji jest zmiana właściciela. Potrzebna jest w tej sprawie pozytywna opinia MSWiA.
- Jak doszło do spalenia taboru, to podniosło się wielkie larum. Przez kilka lat nikt się naszą kolejką specjalnie nie interesował. Władze miasta miały związane ręce. Zgodnie z przepisami nie mogły dotować spółki zoo. Wpływy z biletów nie pokrywały kosztów bieżących napraw. Każdy najdrobniejszy element czy detal trzeba było dorabiać – mówi prezes MKP Krzysztof Paczkowski.
Alternatywą ciuchci może być pojazd kołowy na bazie ciągnika. Będzie jeździć po trudno dostępnych rejonach LPKiW. Pomysł takiego rozwiązania narodził się jeszcze przed pożarem ciuchci. Jednak większość bydgoszczan jest zdania, że ciuchcia powinna wrócić na tory. Kierownictwo LPKiW nie poddaje się. Obiecuje dołożyć wszelkich starań, aby pomimo wysokich kosztów sięgających 2,5 miliona złotych kolejka wróciła do Myślęcinka.





