wtorek, 01 marca 2011 11:30
Wiadomym jest, że złodzieje kradną to co opłaca im się sprzedać. Ci specjalizujący się we włamaniach do samochodów polują na poduszki powietrzne.

Stare porzekadło głosi, że "okazja czyni złodzieja". Jeszcze dwa lata temu to właśnie nasza niefrasobliwość powodowała, że złodzieje włamywali się do naszych samochodów. Na widocznym miejscu zostawialiśmy laptopy, telefony komórkowe, CB radia i nawigacje. Policja w 2009 roku odnotowała 165 kradzieży CB i samochodowych radli, w 2010 już tylko 112. Liczba skradzionych laptopów zmniejszyła się z 17 do 5, a telefonów komórkowych o połowę. Ogólnie liczba włamań spadła z 478 do 388 przestępstw. Niestety również w świcie przestępczym panuje swego rodzaju moda na kradzione przedmioty. Teraz włamywacze połakomili się na poduszki powietrzne z fiatów, opli i francuskich marek. W 2009 roku odnotowano kradzież 66 sztuk, a w zeszłym już 94.
Tak naprawdę nie wiadomo ile dokładnie takich zdarzeń miało miejsce bo nie wszystkie kradzieże są zgłaszane na policję. Właściciele samochodów w których zostały skradzione kołpaki, czy anteny samochodowe najczęściej nie dzwonią z tym na komisariat. Jeśli wartość przedmiotu nie przekracza 250 zł, kradzież jest traktowana jako wykroczenie. Policji udaje się odzyskać część skradzionych przedmiotów, ale większość niestety ginie bezpowrotnie. Czy jest jakiś sposób, żeby nie paść ofiarą samochodowego włamywacza? Możemy trzymać auto w garażu, na strzeżonym parkingu, montować zabezpieczenia i alarmy. Ale jak wiadomo niewiele jest przypadków, że jak złodziej chce coś ukraść, że tego nie zrobi. Możemy mu jedynie trochę utrudnić zadanie.
Tekst
Agata Sałacińska
Zdjęcia
Radosław Sałacińśki

To były targi elegancji, kunsztu i dobrego smaku. Proste rozwiązanie jak spełnić marzenia przyszłej panny młodej.
Dodaj tą stronę do swojego profilu...
Dodaj komentarz